Dzięki urazowi rywala zagra w półfinale

Serb, numer jeden w rankingu ATP, był murowanym faworytem w spotkaniu z Francuzem. I jak na faworyta przystało, dominował od początku. Jo-Wilfried Tsonga miał co prawda kilka świetnych zagrań w pierwszym secie i raz zdołał nawet doprowadzić do wyrównania, ale potem Novak Djoković znów przejął kontrolę na korcie i wygrał 6:3.

W drugim secie serbski tenisista ani na chwilę nie oddał przewagi i zwyciężył pewnie 6:2. Trzeciego seta natomiast już nie było. Tsonga poddał mecz z powodu urazu kolana i Djoković bez wysiłku awansował do półfinału, w którym zagra z kolejnym Francuzem – Gaelem Monfilsem, dwunastą rakietą klasyfikacji ATP.

– Musiałem dziś bardzo dobrze returnować, ponieważ Jo dysponuje naprawdę mocnym podaniem – mówił po meczu Novak Djoković. – Myślę, że byłem bardzo skoncentrowany i wszystko, co mogłem zrobić, wykonałem tak, jak należy.

Serb dotarł w tym roku do półfinału US Open spędzając na korcie nieco ponad sześć godzin i rozgrywając tylko dziewięć pełnych setów. Zmęczyć mógł się jedynie w pojedynkach z Jerzym Janowiczem i Kylem Edmundem, podczas gdy Jiri Vesely i Michaił Jużny z powodu kontuzji całkiem odpuścili sobie mecze z Djokoviciem.