Nowy klub MLS chce sprowadzić napastnika Manchesteru United

 



  • W Los Angeles budują nowy klub piłkarski




  • Prezes widzi w składzie Wayne Rooneya




  • Anglik na razie jednak wciąż walczyć chce o pozycję w Manchesterze



 

W Ameryce powstaje nowy klub – Los Angeles FC. Drużyna, która stać ma się lokalnym rywalem LA Galaxy, zadebiutuje w MLS dopiero w 2018 roku, ale już teraz rozgląda się za piłkarzami. W kręgu zainteresowań są zaś wyłącznie zawodnicy z najwyższej półki.

– Nie chcemy na razie dyskutować o liście konkretnych nazwisk, ale na pewno potrzebujemy zawodnika o statusie światowej gwiazdy – mówi Tom Penn, prezydent Los Angeles FC. – Kimś takim jest Wayne Rooney. Wiemy, że nie będzie łatwo go sprowadzić, ale na przekonanie go mamy półtora roku.

31-letni reprezentant Anglii, który w Manchesterze gra już od dwunastu lat, ma teraz bardzo kiepski sezon. W dziesięciu meczach Premier League strzelił zaledwie jedną bramkę. Jose Mourinho, portugalski szkoleniowiec Czerwonych Diabłów, coraz rzadziej stawia na Rooneya, a nawet sugerował mu ostatnio, żeby szukał sobie nowego klubu.

Pojawiły się już oferty z ligi chińskiej, ale Anglik je odrzucił. Na razie wciąż chce walczyć o miejsce w pierwszym składzie Manchesteru United. Zresztą nawet gdy siedzi na ławce rezerwowych, zarabia tam ogromne pieniądze, a kontrakt podpisany ma do 2019 roku. Jeśli jednak w przyszłym sezonie jego sytuacja się nie poprawi, przeprowadzka do Los Angeles może się wydać kusząca. Tym bardziej, że Amerykanie na pewno nie będą skąpić na wynagrodzeniu dla swojej największej gwiazdy.