Napędzany wyłącznie energią słoneczną samolot Solar Impulse 2 próbuje pokonać Atlantyk. To najdłuższy odcinek trasy z lotniska JFK w Nowym Jorku do Sewilli, jaki pokona maszyna w tym roku

„Żegnaj, Nowy Jorku. Przede mną bezmiar Oceanu Atlantyckiego, a za kilka dni Europa” – pisał na Twitterze po oderwaniu się od ziemi pilot Bertrand Piccard.

Solar Impulse 2 to maszyna o rozpiętości 72 m i wadze wynoszącej niecałe 2300 kilogramów. Na 270 m2 powierzchni jego skrzydeł znajduje się ponad 17 tysiącami ogniw fotowoltaicznych.

Ponieważ nie jest możliwe, aby latać nad oceanami i kontynentami w jednej próbie, samolot ma przelecieć dookoła świata w około dziesięciu etapach. Planowane przystanki mają jednak nie tylko dać wytchnienie maszynie – pozwalają także zmienić się za sterami pilotom –  Bertrandowi Piccardowi i André Borschbergowi. W kokpicie jest bowiem miejsce wyłącznie dla jednej osoby.

Czas odlotu i miejsca etapów lotu nie zostały ustalone przez przypadek. Samolot potrzebuje dobrej pogody, aby latać. Tor lotu Solar Impulse 2 ustalany jest dopiero po rozważeniu wielu czynników: pogody, obszaru ruchu lotniczego, a także wysokości gruntu i osiągów samolotu. Wyznacza go zespół inżynierów i meteorologów z siedzibą w Monako Mission Control Center (MCC).

Lot do Hiszpanii ma potrwać około 90 godz. Ostatecznym celem podróży będzie zaś Abu Dhabi, gdzie 9 marca 2015 r. rozpoczęło się całe przedsięwzięcie.