Nowy hit czy rosyjski odpowiednik Instagrama?

Rosyjska aplikacja Prisma bije rekordy popularności. Pobrano ją już prawie 2 mln razy. Nowa aplikacja na smartfony, która służy przerabianiu zdjęć, w bardzo szybkim tempie stała się sławna. Zawiera nietypowe filtry, zamieniające zwykłe zdjęcie w dzieło sztuki. Edytowanie nie zajmuje dużo czasu, a aplikacja działa bardzo sprawnie. Jak na razie Prisma działa tylko na iOS, jednakże twórcy zapowiadają stworzenie również wersji na Androida, który nadal występuje znacznie częściej, szczególnie w Polsce. Wariant ten ma pojawić się jeszcze tego lata.

W internecie znaleźć można coraz więcej zdjęć posiadających hasztag #Prisma. Oznaczenie to weszło do dziesiątki najpopularniejszych wątków na Twitterze.

Jak się okazuje, ilość odinstalowywań aplikacji powoli zaczęła być proporcjonalna do pierwotnego boomu na jej posiadanie. Wynika to z kontrowersyjnej polityki prywatności, którą prowadzą rosyjscy twórcy. Firma Prisma Labs w momencie wgrania zdjęcia do systemu przejmuje do niego prawa i może je później wykorzystywać w dowolny sposób. Autorzy zastrzegają sobie także możliwość wysyłania e-maili do użytkownika.

Czy rodząca się wobec tego panika jest na pewno uzasadniona? Na takich samych zasadach działa również popularny serwis Instagram. Różnica polega na wyborze – czy chcemy, aby nasze dane należały do służb amerykańskich, czy też do rosyjskich.