Zabawka była nielegalnym narzędziem szpiegowskim

 



  • Niemiecki urząd regulacyjny wprowadził zakaz sprzedaży lalki My Friend Cayla




  • Według służb jest ona jednym z nielegalnych narzędzi szpiegowskich




  • Dzięki niej hakerzy mogli zbierać i przekazywać ogromne ilości danych



 

Niemiecki urząd regulacyjny Bundesnetzagentur (BNetzA) wprowadził zakaz sprzedaży i posiadania produkowanej przez Genesis Toys lalki My Friend Cayla. Według służb, ze względu na znajdujące się w zabawce kamerę, mikrofon i czujniki, łączące się za pomocą bluetooth z innymi urządzeniami, jest ona jednym z nielegalnych narzędzi szpiegowskich.

– Przedmioty, które zawierają kamery oraz mikrofony, za pośrednictwem których przesyłają dane, zagrażają prywatności. Dotyczy to również zabawek dla dzieci – uzasadnił decyzję Bundesnetzagentur szef Jochen Homann.

Oprogramowanie, w które została wyposażona lalka, umożliwiało rozmowę z zabawką przez zadawanie jej pytań. Aplikacja zamieniała usłyszany tekst mówiony w pisany, wyszukiwała w sieci odpowiedź, a następnie przekazywała je dziecku. Jak jednak twierdzi Niemiecki urząd regulacyjny, technologia pozwalała również na szpiegowanie nie tylko bawiącej się osoby, ale i całej rodziny, dzięki czemu hakerzy mogli w sposób niezgodny z prawem zbierać i przekazywać ogromne ilości danych.

– Zostało potwierdzone, że zabawka jest całkowicie bezpieczne, jeśli posiada się ją i używa zgodnie z instrukcjami użytkownika – przekonywał producent jeszcze w styczniu 2015 roku, kiedy po raz pierwszy wykryto lukę w oprogramowaniu lalki My Friend Cayla.

Do decyzji Bundesnetzagentur Genesis Toys jeszcze nie odniosło.