Apple pokazał smartfony w San Francisco

Na wczorajszej konferencji koncern zaprezentował obie wersje, podstawową i zaawansowaną (czyli Plus), które mają procesory A10 Fusion 2,4 GHz.

Apple zaskoczył najbardziej gniazdkiem typu Lightning do słuchawek. Nie zapomniano jednak o dołączeniu przejściówki.

– Zrobiliśmy to dlatego, że jesteśmy odważni. Mamy odwagę ruszyć do przodu i zrobić coś nowego, co jest lepsze dla nas wszystkich – komentował Phil Schiller, marketingowiec koncernu.

Ekrany są takie same, jak w poprzedniej generacji: 4,7 cala w wersji podstawowej i 5,5 cala w Plusie. Jeśli chodzi o RAM, to iPhone 7 ma ich 2GB, a iPhone 7 Plus – 3 GB. Na przechowywanie danych możemy mieć natomiast 32, 128 lub 256 GB.

Nieco zmienił się natomiast design. Dopracowano aluminiowe wykończenia, zaoferowano też większy wybór kolorów.

Co do baterii, iPhone 7 po naładowaniu umożliwia słuchanie muzyki przez 40 godzin, a iPhone 7 Plus – przez 60. Przy oglądaniu filmów będzie to odpowiednio 13 i 14 godzin. Są to więc osiągi lepsze niż w przypadku poprzedniej generacji smartfonów Apple, choć różnica nie jest duża.

Amerykańska przedsprzedaż już ruszyła. W polskich sklepach iPhone 7 i iPhone 7 Plus mają pojawić się 23 września. Ten pierwszy, zależnie od pojemności dysku, kosztować będzie od 3 349 złotych do 4 399 złotych. Drugi – od 3 949 złotych do 4999 złotych.