Parlament Europejski stwarza pozory demokracji?

 

Jak wynika z raportu polskich prawników, który w Brukseli przedstawił europoseł Dobromir Sośnierz, w Parlamencie Europejskim głosowania trwają często mniej niż dwie sekundy. Takie tempo sprawia, że prawidłowe tłumaczenie, oddanie i liczenie głosów jest niemożliwe, co może prowadzić do błędów przy tworzeniu prawa.

– Wiedziałem, że będziemy zajmować się całym światem, pouczać wszystkich o demokracji, ale nie wiedziałem, że sami nie będziemy trzymać się zasad demokratycznych u siebie. Tempo prowadzonych głosowań już na pierwszej sesji było dla mnie wstrząsające, jak i fakt, że w tak niechlujny i pośpieszny sposób można procedować prawo – relacjonuje Dobromir Sośnierz.

Raport został przygotowany na zlecenie europosła przez ekspertów z tego instytutu przy współpracy z Fundacją Ośrodek Analiz Prawnych, Gospodarczych i Społecznych im. Hipolita Cegielskiego pod redakcją naukową dr. Tymoteusza Zycha z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Zawiera on krytykę liczenia głosów „na oko” jako sytuacji, w której wynik głosowania zależy od oceny przewodniczącego obrad.

– Drugim z czynników świadczących o niskiej kulturze prawnej panującej w Parlamencie Europejskim, jest prowadzenie głosowań w tempie uniemożliwiającym prawidłowe tłumaczenie i oddanie przez posłów głosu. To standard, który w PE jest powszechnie przyjęty, a w zdecydowanej większości parlamentów narodowych byłby uznany przynajmniej za jakąś aberrację – ocenia dr Zych.

kup artykuly platne