Komisja UE o procedurze z artykułu 7

 

Komisja Wolności Obywatelskich Parlamentu UE odrzuciła możliwość sporządzenia raportu dotyczącego stanu praworządności w Polsce. Raport miał być efektem dyskusji, którą wszczęto we wrześniu 2018 roku wskutek inicjatywy grupy parlamentarzystów na czele z Claude Moraesem – ówczesnym szefem Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE). Głosowanie było jednak wyrównane – za pracami nad dokumentem było 26 europosłów, przeciw – 27.

– Nie było do końca jasne, jaki to miałby być raport. Pojawił się pomysł, żeby został on włączony w procedurę artykułu 7 traktatu wobec Polski, jako roboczy raport, który miałby być wzięty pod uwagę wtedy, gdy parlamentu UE będzie podejmował decyzję dotyczącą ewentualnego stwierdzenia ryzyka zagrożenia dla stanu praworządności w Polsce. Komisja zdecydowała jednak w poniedziałek, że raport nie powstanie – przywołuje wypowiedź jednego z europosłów PAP.

Jak wynika z przekazanych informacji, przeciwko raportowi dotyczącemu stanu praworządności w Polsce głosowali europosłowie frakcji PiS – Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

– W Parlamencie Europejskim już osłabła wola do zajmowania się Polską. Jest to dobry prognostyk a jednocześnie dowód na to, że argumenty polskie trafiają do przekonania większości – skomentował głosowanie europoseł PiS Karol Karski.

Od głosu wstrzymali się europosłowie PO.

– Co do diagnozy sytuacji w Polsce nie ma żadnych wątpliwości. Polska przestała być krajem praworządnym. Natomiast dalej powstaje problem, co z tym zrobić, jeżeli Rada UE nie weźmie procedury artykułu 7 na warsztat przed wyborami. Dlatego pisanie tego typu raportu, który potwierdzi diagnozę znaną wszystkim, nie bardzo ma sens w obecnej sytuacji. Z uwagi na to, że report jest pewną niewiadomą, ponieważ nie znamy jego treści, nie wiedząc, w którym kierunku to będzie szło oprócz oczywistej diagnozy, europosłowie PO wstrzymali się – komentował decyzję europoseł PO Janusz Lewandowski.

kup artykuly platne