Sankcje UE karą za łamanie prawa

 

Przedstawiciele UE zaprzeczyli twierdzeniom prezydenta Malediwów Abdulli Yameena, że kraj ten został ostrzeżony o możliwym wprowadzeniu zakazu eksportu ryb w ramach grożących mu sankcji ze strony wspólnoty europejskiej. Jak powiedział Yameen, środki te zostały podjęte z uwagi na zasady islamu i mają na celu ingerencje w mające się odbyć 23 września wybory prezydenckie.

– Istnieje ryzyko, że nasz eksport może zostać zablokowany w dowolnym momencie. Przywódcy opozycji nie potępiają zagranicznych interwencji, ponieważ nie chcą przyznać, że Malediwy powinny pozostać w 100% krajem muzułmańskim – ostrzegał prezydent podczas wiecu wyborczego na wyspie Dhiyamigili.

Kraje UE są jednym z ważniejszych importerów tuńczyka poławianego na Malediwach, dlatego ewentualny zakaz eksportu ryb z pewnością uderzyłby w gospodarkę tego kraju. Jednak unijni urzędnicy twierdzą że wspólnota nie ma zamiaru wprowadzania ograniczeń handlowych.

– Wszystkie szczegóły dotyczące restrykcji przyjęte przez Radę do Spraw Zagranicznych w lipcu są dostępne w Internecie. Pełny tekst dotyczący sytuacji Malediwów wyraźnie stwierdza, że ukierunkowane środki ograniczające zostaną nałożone jedynie przeciwko osobom i podmiotom odpowiedzialnym za podważanie rządów prawa lub utrudnianie całościowych rozwiązań politycznych. Nie odnosi się do zakazu eksportu – powiedział jeden z przedstawicieli UE.

Unijne ramy przyjęte w zeszłym miesiącu zakładają, że kraje członkowskie mogą zamrozić fundusze i wprowadzić zakaz podróżowania dla osób i podmiotów. Jednak załącznik wymieniający osoby lub podmioty objęte sankcjami pozostaje pusty, co oznacza, iż w ogóle nie zostały one wprowadzone.

W ciągu ostatnich czterech lat prezydent Yammen wielokrotnie twierdził, że UE zamierza anulować bezcłowy status dla ryb importowanych z jego kraju w związku z odmową wprowadzenia wolności religijnej i przyznania praw homoseksualistom.

Źródło: Maldives Independent

kup artykuly platne