Tatarskie specjały zdobyły jego serce

 

Książę Karol – syn królowej Elżbiety II i członek brytyjskiej rodziny królewskiej – podczas wizyty w Polsce w 2010 roku odwiedził tatarskie gospodarstwo agroturystyczneTatarska Jurta” w Kruszynianach, które było wówczas jednym z najważniejszych elementów na kulturowym szlaku tatarskiego Podlasia. W majowy długi weekend na skutek zwarcia instalacji elektrycznej drewniane gospodarstwo agroturystyczne doszczętnie spłonęło.

– Natychmiast po tych tragicznych wydarzeniach z pomocą ruszyła miejscowa społeczność. Podnosimy się po niej dzięki naszym przyjaciołom. Od wczoraj przestaję płakać, bo nie wiedzieliśmy nawet, ilu ludzi jest z nami. Polacy są fantastyczni. Od samego początku mieliśmy mnóstwo wiadomości SMS, na Facebooku, telefonów. Nie wiedzieliśmy nawet, że jest tak wielu życzliwych nam ludzi – mówiła wówczas gospodyni „Tatarskiej Jurty” Dżenetta Bogdanowicz.

Wesprzeć gospodarstwo agroturystyczne postanowił również książę Karol. Nie ograniczył się jednak wyłącznie do przesłania środków finansowych, ale napisał do Dżenetty Bogdanowicz list. Jak powiedziała adresatka, wysokość darowizny i treść wiadomości jest tajna. Jednak zapewniła, że list był niezwykle ciepły i serdeczny.

– Syn królowej Elżbiety II poznał właścicielkę lokalu w 2010 roku podczas wizyty w Polsce. Zajadał wtedy tatarskie specjały i był oczarowany. Kiedy dowiedział się o dramacie pani Bogdanowicz, postanowił ją wesprzeć – relacjonuje serwis The National.

Jak komentuje Dżenetta Bogdanowicz, o tragedii książę Karol dowiedział się z internetu.

– Widział w internecie informacje o spalonej restauracji i pamiętał, że odwiedził ją 8 lat wcześniej. To był bardzo miły wyraz solidarności – powiedziała gospodyni „Tatarskiej Jurty”.

kup artykuly platne