Chiny rozbijają Unie Europejską?

 

Chiny chcą zacieśnić więzi gospodarcze z Unią Europejską po wybuchu wojny handlowej pomiędzy Wschodnioazjatycką potęgą a USA. Na dowód dobrej woli Pekinu w stosunku do UE chińscy urzędnicy zobowiązali się do przestudiowania i wdrożenia prawa unijnego w nowym centrum partnerskim, które ma zostać otwarte w Bułgarii. Projekt złożony został przez chińskiego premiera Li Keqianga kilka dni po tym, jak USA wprowadziły rozległe cła na chińskie towary, a Chiny natychmiast odpowiedziały tym samym w stosunku do amerykańskich produktów.

– Kraje należące do inicjatywy „16+1” muszą wydać wspólne oświadczenie o współpracy. Rozmawialiśmy już z bułgarskim premierem Borisowem o wspólnym przestudiowaniu zasad i prawa UE i państw członkowskich – powiedział Keqiang po spotkaniu z premierem Bułgarii Borisowem Bojką.

Inicjatywa 16 + 1 skupia 16 krajów EŚW plus Chiny: 11 państw członkowskich UE (Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Węgry, Łotwa, Litwa, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia) oraz 5 państw Bałkanów Zachodnich (Albania, Bośnia i Hercegowina, Macedonia, Czarnogóra i Serbia). Poza zawarciem porozumienia w sprawie nowego centrum niewiele jest szczegółowych informacji dotyczących ustaleń podczas szczytu w Sofii. Podpisano 18 dwustronnych porozumień i memorandów, w tym umowę, w której Chiny zobowiązały się zainwestować miliardy dolarów w projekty rozwojowe w ramach inicjatywy Belt and Road (BRI). Podczas szczytu ponad 1000 przedstawicieli biznesu z Chin i Europy uczestniczyło w forum gospodarczym odbywającym się równolegle, jednak w jego efekcie nie ogłoszono zawarcia żadnego kontraktu. Gospodarzem następnego szczytu w 2019 roku będzie Chorwacja.


Pomimo pojednawczego tonu wobec Brukseli niektóre państwa członkowskie UE uważają, że szczyty „16 + 1” mogą pomóc Chinom podzielić Europę w kwestiach takich jak jednolity europejski rynek. Takie obawy podziela również część międzynarodowych instytucji, które twierdzą, że chińskie inwestycje mogą być częściowo odpowiedzialne za rosnące zadłużenie krajów Europy Wschodniej. Nie wszyscy są jednak tego samego zdania.


– Chińskie inwestycje mogą przyczynić się do znacznej poprawy sytuacji, zapewniając bardzo potrzebne modernizacje infrastruktury w Europie Wschodniej, ale wiąże się to z wysokim ryzykiem. Planowane projekty z udziałem Chin wygenerują wzrost o 10% PKB dla Czarnogóry i Bośni i Hercegowiny, 7% dla Serbii i 2% dla Macedonii. W przypadku pozostałych krajów efekty są mniejsze, ale nadal wynoszą ponad 1% PKB, choćbyw przypadku Węgier. Uważamy również, że inwestycje skróciłyby czas transportu, zdywersyfikowały strukturę gospodarczą regionu, polepszyły współpracę międzyregionalną i przyniosły pozytywne efekty handlowe – napisał w oświadczeniu Wiedeński Instytut Międzynarodowych Badań Ekonomicznych.