Mocne słowa prof. Ryszard Legutko

 



  • Wczoraj rozpoczęto w Parlamencie Europejskim debatę na temat stanu demokracji w Polsce




  • Pierwszym jej punktem było wystąpienie Fransa Timmermana




  • O bezzasadności debaty mówił natomiast europoseł PiS Ryszard Legutko



 

Wczoraj o godzinie 16.00 rozpoczęto w Parlamencie Europejskim w Strasburgu debatę na temat stanu demokracji w Polsce. Zgodnie z inicjującym ją wnioskiem frakcji europejskich liberałów i partii zielonych, miała dotykać sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, a także ustawy o zgromadzeniach publicznych.

Pierwszym jej punktem było wystąpienie Fransa Timmermana – wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej. Wyraził on swoje obawy dotyczący wydarzeń w Polsce. Mają one, zgodnie z jego oceną, zagrażać pogłębieniem kryzysu praworządności, który obserwowany jest już obecnie. Co więcej, Timmerman wezwał prezydenta Andrzeja Dudę do zaprzysiężenia wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz do premier Beaty Szydło, by opublikowano wszystkie orzeczenia wydane przez ten organ.

O bezzasadności debaty mówił natomiast europoseł PiS prof. Ryszard Legutko. Argumentował, iż dyskusja prawników na temat Trybunału Konstytucyjnego nie są dowodem na naruszanie praworządności. Wskazał również, iż jego zdaniem dyskusja nie jest motywowana obrona demokracji w Polsce, ale stanowi próbę utrzymania dotychczasowego monopolu jednej opcji politycznej

– O wolność chodzi tu najmniej – stwierdził Legutko.



Swoje wystąpienie europoseł zakończył stwierdzeniem, że choć debata jest absurdem, to jej kontekst wywołuje smutek, ponieważ niszczy przestrzeń publiczną do rozmowy w Polsce.