Pożar pochłonął 88 osób

 

Grecki minister obrony cywilnej Nikos Toskas podał się do dymisji w związku falą pożarów, w których zginęło 88 osób – poinformowało biuro premiera. Toskas chciał zrezygnować ze stanowiska już wcześniej, bezpośrednio po tragicznym w skutkach pożarze w małej nadmorskiej miejscowości Mati na wschód od Aten. Aby się ratować wiele osób wskoczyło wówczas do morza, zginęło w samochodach lub zostało przypartych przez pożar do brzegu ze stromymi klifami. Wówczas jednak premier Alexis Tsipras odmówił przyjęcia dymisji.

– Ta klęska żywiołowa i śmierć wielu ludzi zmusza mnie do odejścia. To silniejsze niż moja chęć dalszego pełnienia służby. Przez całe życie starałem się bronić tego kraju i jego obywateli – powiedział w oświadczeniu Toskas.

Liczba ofiar śmiertelnych lipcowych pożarów wzrosła w piątek do 88, kiedy z powodu odniesionych obrażeń zmarła 35-letnia kobieta i jej 6-miesięczne dziecko – najmłodsza ofiara klęski żywiołowej. Greckie władze podejrzewają, że ogień mógł zostać zaprószony celowo lub też być efektem wymknięcia się spod kontroli ognia np. podczas wypalania traw i lasów. Praktyka ta wciąż jest dość powszechnie stosowana w Grecji.

Obowiązki Toskasa zostały powierzone ministrowi spraw wewnętrznych Panosowi Skourletisowi.