Poszerzenie przestrzeni demokratycznej

 

Premier Etiopii Hajlemarian Desalegn ogłosił w środę zamiar uwolnienia więźniów politycznych oraz zamknięcia znanego z brutalności aresztu. Jak zaznacza agencja AP, tym samym rząd w Addis Abebie po raz pierwszy przyznał, że w kraju są więźniowie polityczni.

"Więźniowie polityczni, wobec których prowadzone są postępowania i którzy są obecnie zatrzymani, będą uwolnieni. A cieszący się złą sławą areszt, zwany Maekelawi, zostanie zamknięty i zamieniony w muzeum" – zapowiedział premier.

Określił te plany jako próbę "poszerzenia przestrzeni demokratycznej" dla wszystkich obywateli.

Nie wiadomo dokładnie, ilu więźniów politycznych jest obecnie przetrzymywanych przez władze etiopskie, ale rząd jest od dawna oskarżany o więzienie krytycznych wobec siebie dziennikarzy i liderów opozycji – zaznacza AP. Najbardziej znani spośród znajdujących się obecnie za kratkami polityków to przywódcy opozycyjni Bekele Gerba oraz Merara Gudina.

Zaskakująca deklaracja premiera następuje po wielu miesiącach krwawo tłumionych antyrządowych protestów w regionach Oromia i Amhara. Na początku października 2016 roku rząd federalny wprowadził stan wyjątkowy, który trwał do początku sierpnia 2017 roku. W tym czasie aresztowano ok. 11 tysięcy osób.

Pierwsze protesty, jeszcze pod koniec 2015 roku, organizowano przeciw wywłaszczeniom związanym z planowanym przez władze rozwojem stolicy kraju, Addis Abeby. Grupy etniczne Oromo i Amhara, które wspólnie stanowią ok. 60 proc. ludności Etiopii, czują się marginalizowane przez sprawujących władzę Tigrejczyków.

W kwietniu 2017 roku sponsorowana przez rząd Etiopska Komisja Praw Człowieka poinformowała, że co najmniej 669 osób zginęło od końca 2015 roku w wyniku politycznej niestabilności w kraju. W innym raporcie międzynarodowa organizacja obrony praw człowieka Amnesty International wskazywała na co najmniej 800 ofiar śmiertelnych do końca 2016 roku.

Źródło: