Mayon grozi wybuchem

 

Tysiące mieszkańców filipińskich wsi ewakuowano po tym, jak władze ostrzegły przed niebezpieczną erupcją, która jest możliwa w ciągu kilku tygodni lub nawet dni. Najbardziej aktywny wulkan w prowincji Albay w północno-wschodniej części Filipin znajduje się powrócił do życia rozpoczynając łagodną erupcję, która skłoniła władze do przesiedlenia mieszkańców okolicznych wiosek.

W niedzielę po wykryciu przepływu lawy i wskazań aktywności wulkanicznej, które mogą doprowadzić do erupcji magmy, władze podniosły poziom alarmowy wulkanu Mayon do poziomu 3. Również filipiński Instytut Wulkanologii i Sejsmologii (Phivolcs) ostrzegł, że niebezpieczna erupcja wulkanu Mayon, zajmującego powierzchnię 2460 metrów, będzie możliwa w najbliższym czasie. Wulkan.

Jeden z badaczy instytutu przekonuje, że od wybuchu wulkanu miały miejsce trzy eksplozje parowe które wypluwały popiół na pobliskie wioski i mogły naruszyć zestaloną lawę w kraterze. Proces ten może spowodować wypłynięcie lawy. Dwa podobne wybuchy wystąpiły w niedzielę w centralnej prowincji Albay. Dlatego urzędnicy przekazali wiadomość o tym, że prawie 1000 rodzin zostało przeniesionych do schronisk. Ponadto władze zaleciły ludziom zakrywanie ust i nosa wilgotną, czystą ściereczką lub maską przeciwpyłową i zakazały przelotów samolotów w pobliżu.

– Trzeci poziom alarmowy jest tym, który uważamy za krytyczny, 4 – to czas wybuchu, a 5 – to erupcja w toku – wyjaśnia w wywiadzie radiowym Cedric Daep, szef Biura ds. Redukcji Ryzyka i Klęsk Żywiołowych w Albay.

Najbardziej niszczycielska erupcja w Mayon miała miejsce w lutym 1841 roku. Lawa zalała wówczas miasto i zabiła 1200 osób. Ostatni wybuch nastąpił w 2014 roku. Także wtedy zmuszono do ewakuacji tysiące ludzi.