Ruszyła kampania wyborcza w Japonii

 

Setki kandydatów w zaplanowanych na 22 października przedterminowych wyborach do Izby Reprezentantów, izby niższej japońskiego parlamentu, rozpoczęło we wtorek 12-dniową kampanię wyborczą. Premier Shinzo Abe obiecuje stabilność.

Decyzję o rozwiązaniu parlamentu i rozpisaniu przedterminowych wyborów podjął 28 września premier Abe, gdy główna japońska siła opozycyjna, Partia Demokratyczna (PD), postanowiła de facto rozwiązać swą frakcję w Izbie Reprezentantów i dołączyć do Partii Nadziei (Kibo no To), nowej konserwatywnej partii założonej przez gubernator Tokio Yuriko Koike.

Abe obiecał ostrzejsze stanowisko wobec Korei Północnej, a także reformę zabezpieczenia społecznego mającą na celu zmniejszenie obciążenia dla młodszych pokoleń w starzejącym się społeczeństwie Japonii. "Powinniśmy pozostać niezachwiani" – powiedział Abe. Dodał, że "to raczej polityka, a nie boom czy slogany, mogą otworzyć przyszłość" Japonii.

Partia Liberalno-Demokratyczna (PLD) Abego i jej partner koalicyjny, ugrupowanie Komeito, najprawdopodobniej zdobędą większość, aczkolwiek Partia Nadziei oraz powstała również z rozpadu PD centrolewicowa Konstytucyjna Partia Demokratyczna najprawdopodobniej też mogą liczyć na część mandatów w 475-miejscowej izbie parlamentu.

Lider Konstytucyjnej Partii Demokratycznej Yukio Edano powiedział, że pięć lat probiznesowej polityki Abego zwiększyło podziały społeczne w Japonii. "Musimy odzyskać godne życie. Zamierzamy zmienić politykę na taką, która oparta jest na głosach ludzi" – zapowiedział Edano.

Obserwatorzy zwracają uwagę, że wyznaczenie wyborów na 22 października sugeruje, iż Abe chciał dać opozycji jak najmniej czasu do rzucenia wspólnego wyzwania rządzącej koalicji PLD i Komeito. Premier zapowiedział, że celem koalicji będzie zapewnienie sobie prostej większości w izbie niższej. Obecnie koalicja rządząca ma w tej izbie większość konstytucyjną.

Źródło: