Czy księżna Sussex odpowie ojcu?

 

Księżna Sussex (Meghan Markle) nie wypowiedziała się jeszcze publicznie na temat wywiadów udzielanych przez jej ojca Thomasa Markle'a. Jednak media donoszą, że 36-latka podobno jest „na granicy wyczerpania”. Królewskie źródło niedawno poinformowało Vanity Fair, że szwagierka Meghan, Kate Middleton, wspiera ją w trudnych chwilach oraz w pomaga odnaleźć się w nowym książęcym życiu.

– Kate doskonale zdaje sobie sprawę z tego, przez co przechodzi Meghan. Jej rodzina została osaczona przez tabloidy i wie, że to nie jest miłe. Dlatego robi wiele, aby wesprzeć Meghan – ujawniła osoba z otoczenia dworu. – Rozmawiają przez telefon, próbują się spotykać raz w tygodniu, czasami z księciem Harrym, czasami Kate zaprasza Meghan do siebie. Kate jest bardzo zajęta opieką nad trojgiem dzieci, ma wiele na głowie i ma własne zadania, ale podjęła wysiłek i jest bardzo zaangażowana w to, co dzieje się z Meghan i jej ojcem. Meghan bardzo kocha swojego ojca, wraz z Harrym próbują zaoferować mu wsparcie i wskazówki, jak zachować się w stosunku do mediów. Jednak po tym, jak Thomas udzielił swojego pierwszego telewizyjnego wywiadu dla Good Morning Britain w połowie czerwca, Meghan i jej mąż Harry nie mieli pojęcia, że 73-letni ojciec Meg rozmawiał z prasą. Rozumieją, że był nękany przez paparazzi 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, ale ciężko im jest zaakceptować jego przeprosiny, kiedy ponownie bierze pieniądze za wywiad – kontynuował rozmówca.


Thomas miał otrzymać około 10 000 dolarów za półgodzinny wywiad z Good Morning Britain na początku tego lata. Jednak według gospodarza porannego programu Piersa Morgana, ojciec Meghan był bardziej zainteresowany dzieleniem się swoją historią niż zarabianiem pieniędzy.


– Cóż, to była niewielka suma pieniędzy, kilka tysięcy funtów. Gdyby chciał, mógłby zarobić o wiele, wiele więcej, otrzymywał wiele innych propozycji – wyjaśnił Piers.