Puste obietnice Richarda Bransona?

 

Biznesmen i miliarder Richard Branson twierdzi, że w ciągu kilku miesięcy wyruszy w kosmos, otwierając drogę komercyjnym podróżom pasażerskim. Ale czy na pewno należy się ekscytować tym faktem?

Niedawno okazało się, że SpaceX odłożył bardzo osławioną już wycieczkę turystyczną wokół Księżyca. Była przygotowana dla dwóch pasażerów, którzy zapłacili ogromne pieniądze. Co więc zostaje z najnowszej deklaracji Virgin Galactic, Richarda Bransona, która mówi, że zaledwie miesiące, nawet nie lata dzielą nas od pojawienia się w kosmosie pierwszych pasażerów na pokładzie SpaceShipTwo, ośmioosobowego samolotu firmy?

Jeśli chodzi o przedsięwzięcia suborbitalne, słyszeliśmy takie przewidywania wcześniej: Virgin Galactic pierwotnie planowało rozpocząć wysyłanie zamożnych turystów w kosmos już do 2008 roku. Miało to być pierwsze komercyjne przedsięwzięcie, w którym astronauta dwukrotnie znalazłby się w suborbitalnej przestrzeni w odstępie zaledwie pięciu dni, dodatkowo używając tego samego pojazdu-jednoosobowego SpaceShipOne. Wydawało się to szczególnie przekonujące po tym, jak w 2004 roku przyznano nagrodę w wysokości 10 milionów dolarów dla partnera kosmicznego Virgin Galactic, Scaled Composites of Mojave w Kalifornii.

Sukces ten nie doprowadził jednak do szybkiej komercjalizacji lotów w kosmos, która nastąpiła po podobnych nagrodach przyznanych w początkach lotnictwa. Na przykład, kiedy Charles Lindbergh wygrał nagrodę Orteig w wysokości 25 000 dolarów po przelocie nad Atlantykiem swoim jednoprowadnicowym Spirit of St Louis w maju 1927 roku, nie była to tylko globalna sensacja. Efekt domina w lotnictwie komercyjnym był szybki i elektryzujący.

Lot Lindbergha pokazał, że samolot może być bezpieczny, a silniki – długodystansowe. W rezultacie, początki cywilnego systemu lotnictwa, który znamy dzisiaj, szybko zaczęły nabierać kształtu, a liczba pasażerów lotniczych w USA wzrosła 30-krotnie już w 1929 roku.

Niestety, loty kosmiczne nie powtórzyły tego sukcesu. Żaden cywil nie odbył jeszcze płatnej podróży w przestrzeń podorbitową, aby doświadczyć mikrograwitacji i zadziwiających widoków Ziemi. jednym z powodów jest fatalna awaria podczas testowania pierwszego prototypu SpaceShipTwo w 2014 roku. Ponadto przestrzeń kosmiczna jest odmiennym przedsięwzięciem lotniczym, a publiczne rezerwacje lotów w kosmos to kwestia trudna do rozwiązania. Ucieczka od ziemskiej grawitacji jest ryzykowna i droga.

Branson powiedział BBC, że Virgin Galactic ściga się teraz z Blue Origin – powstającym przedsiębiorstwem turystycznym założyciela Amazona Jeffa Bezosa, który jako pierwszy wprowadził pasażerów w przestrzeń suborbitalną. Blue Origin bierze udział w testach w locie swojej kapsuły New Shepard i już wprowadził komercyjne ładunki, a także manekina wielkości człowieka (zwanego Mannequin Skywalker). Wszystko to sugeruje, że zbliża się przełom.


Cywilne loty kosmiczne wciąż czekają na moment Lindbergha, co byłoby wyczynem zarówno na poziomie bezpieczeństwa, jak i zaufania do nowej metody. Czy należy na to czekać? Z pewnością tak! Jednak raczej nie jest to rozwiązanie „na już”.