Takie rozwiązanie zapowiada Rodrigo Duterte

Rodrigo Duterte, przypuszczalny prezydent Filipin, powiedział, że chce przywrócić karę śmierci, i umożliwić siłom bezpieczeństwa do "strzelanie, by zabić" do członków grup przestępczości zorganizowanej, którzy będą stawiać opór podczas aresztowania.

Duterte to kontrowersyjna postać, której stanowcza postawa wobec przestępstw przyniosła zwycięstwo w wyborach krajowych w ubiegłym tygodniu. Na konferencji prasowej w niedzielę podtrzymał on swoje poglądy na temat kary śmierci.

– Jeśli nie ma strachu przed respektowaniem ustaw lub postępowaniem zgodnie z prawem, to jest ono bezużyteczne – mówił, uzasadniając swoje stanowisko.

To nie jedyny powód, dla którego Duterte przewidywałby karę śmierci.

– Jedyna słuszna rzecz, którą mogę zrobić, to zachęcenie Kongresu, aby przywrócił karę śmierci przez powieszenie, zwłaszcza jeśli używasz narkotyków – stwierdził.

Choć oficjalne wyniki wyborów nie zostały jeszcze ogłoszone, wygrana Duterte jest bezsprzeczna. Prezydent-elekt  ma zostać zaprzysiężony w dniu 30 czerwca na okres sześciu lat.

Kraj zniósł karę śmierci w 2006 roku, dlatego plany nowego prezydenta budzą żywe emocje.

Zapowiedź przywrócenia kary śmierci wydaje się przekonująca tym bardziej w świetle faktu, iż organizacje praw człowieka wielokrotnie alarmowały o setkach przestępców, którzy ginęli w samozwańczych tak zwanych "szwadronach śmierci", wymierzających sprawiedliwość w Davao City w czasie, gdy Duterte był burmistrzem miasta.