Podtrzymano poziom 2% wydatków na obronę

 

Premier kanady Justin Trudeau odmówił udzielenia bezpośredniej odpowiedzi na pytanie, czy Kanada i inni członkowie NATO wydadzą więcej na obronność. Jak stwierdził, jego kraj nadal planuje zwiększanie wydatków na cele wojskowe, zgodnie z deklaracją złożoną na szczycie NATO w 2014 roku o podniesieniu wydatków do 2% do 2024 roku.

– Złożyliśmy z Walią deklarację o zwiększeniu kwot na NATO, co zbliży nas do 2% – powiedział premier kanady Justin Trudeau.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, na pytania o porozumienie osiągnięte na szczycie w Brukseli, udzielał bardzo niejasnych odpowiedzi.

– To dobry szczyt, co oznacza, że doszliśmy do konkluzji. Jest poczucie zrozumienia, razem jesteśmy silniejsi i wiemy, że potrzebujemy sprawiedliwego podziału obciążeń – powiedział Stoltenberg. – NATO jest teraz bardziej zjednoczone niż przed szczytem ze względu na otwartą i szczerą dyskusję – dodał.

Przywódcy „zobowiązali się do przeznaczania 2% z PKB na obronę do 2024 roku”. Oznacza to, że nie spełniono żądań prezydenta Trumpa, który sugerował zwiększenie wydatków do poziomu 4%. Jak twierdzą źródła dyplomatyczne, „takie deklaracje nie zostały złożone przez żaden kraj”. Pomysł Trumpa zakwestionował prezydent Francji Emmanuel Macron, który wprost odrzucił zobowiązanie do zwiększenia wydatków na obronę do 4% PKB.

– Nie wiem nawet, czy to dobra decyzja – powiedział Macron po tym, jak Trump przeprowadził improwizowaną konferencję prasową, na której oznajmił, że sojusznicy NATO zgodzili się znacznie zwiększyć swoje zaangażowanie. – Wczoraj został wydany bardzo szczegółowy komunikat, zapraszam do lektury… Pokazuje on działania podjęte przez państwa członkowskie. Komunikat jest jasny: potwierdza zobowiązanie na poziomie 2% do 2014 roku. To wszystko – dodał.


Zaprzeczył również, że niemiecka kanclerz Angela Merkel została na szczycie potraktowana bardzo ostro.

– Słyszałem komentarze, byłem na debatach. Była potraktowana z szacunkiem i wymagająco – powiedział Macron.

Opinię te potwierdziła sama niemiecka kanclerz.

– Szczyt był dla nie bardzo intensywny, a przedstawiciele państw członkowskich, po raz kolejny mieli okazję odbyć bardzo fundamentalną dyskusję. Amerykański prezydent zażądał zmiany w podziale obciążeń. Niemcy wiedzą, że muszą w tym temacie zrobić więcej. Wszyscy europejscy sojusznicy raz jeszcze podkreślili, że uznają nową sytuację dotyczącą bezpieczeństwa i reagują na nią, modernizując własne siły. Niemcy też to robią – mówiła Angela Merkel.