Brytyjczycy podzieleni wobec amerykańsko-brytyjsko-francuskiej reakcji

 

W sobotni ranek siły amerykańskie, brytyjskie i francuskie przeprowadziły wspólnie serię ataków z powietrza w ramach akcji odwetowej za użycie broni chemicznej w Syrii. Celem były: wojskowy ośrodek naukowo-badawczy w Damaszku, specjalizujący się w produkcji broni chemicznej, a także składy na niedaleko miasta Hims.

Jak wynika z publikowanego sondażu Survation, mieszkańcy Wielkiej Brytanii nie oceniają jednoznacznie amerykańsko-brytyjsko-francuskiej interwencji zbrojnej w Syrii. 36% zgadza się z decyzją Theresy May, 40% uważa, że atak to błąd brytyjskiej premier, zaś 24% nie ma zdania.

545 ankietowanych wyraziło opinię, że premier May powinna przed wydaniem decyzji o użyciu broni przeprowadzić debatę i głosowanie w parlamencie. 30% nie widziało celu dyskutowania poza rządem w tej sprawie.

Dodatkowo 62% popierających interwencję zbrojną oceniło ją jako konieczną, by powstrzymać ewentualne kolejne użycia broni chemicznej w Syrii, natomiast 20% – widzi cel w wyrażeniu solidarności ze Stanami Zjednoczonymi i Francją. 15% dostrzega w reakcji brytyjskiej krok w kierunku obalenia reżimu syryjskiego prezydenta.

Wśród przeciwników zaangażowania Wielkiej Brytanii w Syrii 34% dostrzega w kroku premier May powiększanie ewentualnej liczby ofiar cywilnych, 31% – drogę do eskalacji konfliktu z Rosją, która wspiera Baszara el-Asada, zaś 28% nie popiera żadnych interwencji wojskowych.

Źródło: