Wsparcie warunkiem przebicia się na bogatszych zachodnich rynkach

 

– Europejski protekcjonizm ma źródło raczej w narodowych obawach niż w brukselskiej biurokracji. Z rosnącym niepokojem obserwujemy zarówno legislacyjne, jak i administracyjne próby podnoszenia kosztów działalności polskich firm – ocenia Warsaw Enterprise Institute (WEI) w raporcie „Bariery i utrudnienia dla polskich firm w Unii Europejskiej”.

Jak wynika z jego treści, polskie firmy bez wsparcia nie mogą przebić się na bogatszych zachodnich rynkach.

– To nie jest tak, że natłok regulacji unijnych powoduje problem dla polskich przedsiębiorców. Największym problemem są coraz bardziej zwiększająca się protekcjonistyczna polityka państw członkowskich. Jeśli gdzieś Unia jest winna to raczej w tym, że w nienależyty sposób zwalcza takie protekcjonizmy – ocenia Kamil Rybikowski, ekspert z WEI. – Polscy przedsiębiorcy, którzy chcą się rozwijać, odnoszą coraz większe sukcesy na rynku europejskim mają z tym bardzo duży problem, bo głównie te bariery są wymierzone w takie gospodarki jak nasza – powiedział.

Utrudnienia dotyczą branży transportowej i spożywczej.

– To są często bariery, które nie wynikają z przepisów prawa, ale np. mamy negatywną kampanię w mediach zachodnioeuropejskich na temat jakości polskich produktów. Nagłaśniane są np. przypadki, że mamy problemy z ptasią grypą, chorobą krów – powiedział. – Jest to podyktowane chęcią ochrony własnego rynku. Nie patrzy się tu na narodowość przedsiębiorców. Polska w dużym stopniu jest ofiarą tych działań, bo jesteśmy krajem, który chce się rozwijać, a nie ma na Zachodzie takiej pozycji, jak kraje starej UE – dodał.

Jak temu przeciwdziałać? Katarzyna Niemyjska ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców twierdzi, ze kluczem mogą okazać się rozmowy na poziomie KE i przepisy, które nie będą dyskryminować polskich podmiotów. W ocenie autorów raportu istotne jest również stworzenie odpowiednich mechanizmów współpracy biznesu i organów państwa w zakresie rozwiązań prawnych.

Źródło: