Wezwanie Macrona przed szczytem One Planet

 

Przed szczytem klimatycznym w Paryżu prezydent Francji Emmanuel Macron wezwał we wtorek bogate kraje i światowe koncerny, by przekazywały więcej funduszy na walkę z globalnym ociepleniem i pomoc uboższym państwom, które odczuwają skutki zmian klimatycznych.

W wywiadzie dla dziennika "Le Monde" Macron powiedział, że niezbędna jest "o wiele silniejsza mobilizacja", aby powstrzymać wzrost temperatur poniżej 2 stopni Celsjusza.

"Jesteśmy bardzo daleko od celu porozumienia paryskiego, jakim było zatrzymanie wzrostu temperatur na poziomie (poniżej – PAP) 2 stopni Celsjusza, a jeśli to możliwe – 1,5 stopnia. Nie osiągniemy tego bez o wiele silniejszej mobilizacji, bez zmian w naszych własnych sposobach produkcji i rozwoju" – zaznaczył francuski prezydent.

"Międzynarodowe zobowiązania umiejscawiają nas dziś na drodze do 3,5-stopniowego ocieplenia planety" – wskazał. Według Macrona klimat mogą ocalić "codzienna mobilizacja, więcej przejrzystości, stałe bodźcie".

Prezydent Francji ma we wtorek wystąpić na szczycie klimatycznym o nazwie One Planet, który na wyspie Seguin pod Paryżem powinien zgromadzić ok. 60 szefów państw i rządów. Zapowiedziano obecność prezydenta Meksyku Enrique Pena Nieto, prezydentów krajów afrykańskich i państw Oceanii, a także sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa.

Chiny, Indie i Kanada, które znajdują się w czołówce krajów emitujących najwięcej gazów cieplarnianych, będą reprezentowane tylko na poziomie ministerialnym. Stany Zjednoczone, których prezydent Donald Trump nie został zaproszony, będzie reprezentował przedstawiciel ambasady. Na miejscu będą za to inni prominentni Amerykanie, w tym były burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg, były gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger, a także miliarderzy Bill Gates i Elon Musk.

Macon tłumaczył, że celem szczytu jest apelowanie o mobilizację i o konkretne działania. "Od porozumienia paryskiego wiele tematów zostało porzuconych lub leży odłogiem" – dodał.

Prezydent zapowiedział też zwiększenie od 2020 roku do 1,5 mld euro rocznie francuskiej pomocy, dzięki której kraje południowej półkuli będą mogły przystosować się do zmian klimatu.

Macron potwierdził, że do końca swej kadencji w 2022 roku zamknie najstarszą francuską elektrownię atomową w Fessenheim przy granicy z Niemcami.

Według Macrona amerykańska decyzja o wycofaniu się z porozumienia paryskiego osłabiła umowę klimatyczną, zawartą dwa lata temu podczas konferencji COP21. Ogłoszona w czerwcu przez Trumpa decyzja była "zimnym prysznicem dla prywatnego sektora" i apelem o to, by zaczął działać – ocenił prezydent Francji w wywiadzie dla telewizji CBS News.

"Jeśli postanowimy nic nie robić i nie zmieniać sposobów produkowania, inwestowania, zachowania, będziemy odpowiedzialni za miliardy ofiar" – ocenił Macron w wywiadzie, który wyemitowano w poniedziałek wieczorem lokalnego czasu.

Źródło: