Negatywna ocena 100 krajów świata

 

Jak wynika z corocznego raportu Human Rights Watch, władze zachodnich państw krajów coraz rzadziej decydują się na obronę praw człowieka. Jednocześnie społeczeństwa na całym świecie coraz częściej sprzeciwiają się powrotowi autorytaryzmu wśród władz kraju. Choć na prawie 700 stronach raportu Human Rights Watch przedstawiony został stan obrony praw człowieka w ponad 100 krajach świata, nie uwzględniono w nim Polski.

Jednak nie jest to zła wiadomość, biorąc pod uwagę fakt, że spośród badanych krajów raport Human Rights Watch wskazał większą liczbę krajów, w których można obawiać się o powrót autorytaryzmu, choć zgodnie z ogólną światową tendencją sprzeciw wobec przypadków łamania praw człowieka rośnie.

– Nie ma wątpliwości, że autorytaryzm ma się dobrze, czego najnowszym przykładem jest prezydent Brazylii Jair Bolsonaro. Dołączył on do grona ludzi takich jak Recep Tayyip Erdogan, Abd al-Fattah as-Sisi, Rodrigo Duterte, Viktor Orban, Władimir Putin, Xi Jinping i Donald Trump. Ale to, co było w zeszłym roku imponujące, to opór społeczny. Jego większa część doszła do skutku na forum ONZ, mimo że wielcy zachodni gracze byli na tym forum prawie nieobecni – komentuje szef organizacji Human Rights Watch Kenneth Roth.

Jak wyjaśniają autorzy raportu Human Rights Watch, wielu zachodnich polityków nie zajmuje się obroną praw człowieka, ponieważ są zajęci wewnętrznymi sporami. Przykładem może być prezydent USA Donald Trump i jego spory z demokratami, a także malejące wpływy niemieckiej kanclerz Angeli Merkel. Wśród pozytywnych przykładów karjów dbających o obronę praw człowieka w raporcie wskazano Holandię, Belgię, Luksemburg, Irlandię i Kanadę.

kup artykuly platne