Brudna konkurencja na rynku gier

 

Jak donoszą eksperci, konkurencja na rynku gier powoduje, że nowym produktom trudno się wyróżnić na tle innych gier wideo. Z tego względu twórcy coraz częściej decydują się na wykorzystanie kontrowersyjnych tematów, jak przemoc czy seks.

– Bariery dobrego smaku i tematów tabu są ciągle przesuwane w coraz to mroczniejsze zakątki ludzkich pożądliwości i tak tworzy się rynek, który jednych szokuje, drugich fascynuje. Kiedyś nie było dostępnej tak zaawansowanej technologii jak np. wykorzystanie ultrarealistycznych modeli 3D wraz z nowatorskimi animacjami, gdzie ciężko już odróżnić, czy sceny to animacje komputerowe czy nagrany film. To na twórcach ciąży całkowita odpowiedzialność za ich dzieła. Kiedyś nie mówiło się tak dużo na temat przemocy i pornografii w grach, bardziej było to obecne w branży filmowej dla dorosłych, ponieważ sam rynek gier dopiero zaczynał raczkować – mówi Łukasz Kur z Hyperbook Studio.

Zgodnie z wyliczeniami, wartość globalnego rynku gier wynosi ponad 130 mld dolarów, z czego blisko 0,5 mld dolarów zapewnia branża w Polsce. Gry wideo tworzy w naszym kraju 300 studiów, a konkurencja jest potężna. Producenci wydają kwartalnie ponad 2 tys. gier, z czego 68% zawiera sceny przemocy czy seksu.

infoplanet wydarzenia swiat przemoc i seks sposobem na graczy schemat

– Temat przemocy czy pornografii w grach to nic nowego. Po prostu częściej się o tym obecnie mówi, przesunęła się granica ludzkiego oburzenia. Granica między tym, co dozwolone, i tym, co zabronione, zależy też od poszczególnych krajów. Przykładem są tu Chiny – największy rynek gier na świecie, którego wartość przekracza 34 mld dolarów. Tam gry muszą przejść przez sito cenzury. Bywają odrzucane z różnych przyczyn, często także politycznych – komentuje współwłaściciel Vile Monarch Grzegorz Mazur.

kup artykuly platne