Celem działań jest podzielenie krajów sojuszu i złagodzenie polityki wobec Rosji

Trudne tematy do omówienia będą mieli uczestnicy szczytu NATO, który odbędzie się 8 i 9 lipca w Warszawie. Jak stwierdzają eksperci z Zespołu Rosyjskiego Ośrodka Studiów Wschodnich  –  „decyzje, które mają zapaść na warszawskim szczycie NATO nie podobają się Rosji, ale nie są dla niej wyzwaniem w sensie wojskowym”.

Państwa NATO mają dyskutować nad agresją Rosji, niestabilnym Bliskim Wschodem, problemem emigrantów i terroryzmu, a także Brexitu i związanej z nim obecnej sytuacji zachodniej Europy. Każde z tych zagadnień jest nie tylko aktualne, ale i wymaga natychmiastowych i zdecydowanych działań/

  –   Dla Rosji ważne jest to, żeby NATO nie zmieniło swojego paradygmatu myślenia na temat Rosji i żeby nie odeszło całkowicie od traktowania Rosji jako partnera, na rzecz traktowania jej jako potencjalnego przeciwnika i  –  co za tym idzie  –  nie dostosowało całej swojej infrastruktury, planów, polityki obronnej do tego właśnie faktu  –  komentuje dr Marek Menkiszak z ZROSW.  –  Chodzi o to, żeby wywołać obawy oraz uzyskać wzmocnienie tych sił politycznych w państwach Sojuszu Północnoatlantyckiego, które opowiadają się za tzw. polityką nieprowokowania Rosji. Tego typu zapowiedzi mają na celu stworzyć atmosferę zaniepokojenia i spowodować, że będzie większy nacisk podczas szczytu na dialog niż na odstraszanie wobec Rosji.