Przeciek skompromituje Demokratów na wyborach w USA?

Na serwery Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej (DNC) włamali się hakerzy, którzy ujawnili treści e-maili niektórych amerykańskich polityków. Ich treść sugerowała, że kierownictwo partii wymuszało na wyborcach i partyjnych działaczach oddanie w prawyborach głosu na Hilary Clinton. Ponadto w wielu wiadomościach Demokraci szydzili z Sandersa i jego zwolenników.

Atak hakerski wzbudził zainteresowanie nie tylko wyborców, ale i FBI.

„Tego typu naruszenie jest czymś, co traktujemy bardzo poważnie i dlatego FBI będzie nadal prowadzić śledztwa i pociągać do odpowiedzialności tych, których stanowią zagrożenie w cyberprzestrzeni” – komunikowała agencja.

Trwają spekulacje dotyczące ewentualnych inicjatorów włamania. Skandal skomentował również Biały Dom.

 – Wiemy, że jest wielu zainteresowanych – zarówno państwa, jak i przestępcy – którzy szukają słabych stron w systemie bezpieczeństwa cybernetycznego Stanów Zjednoczonych, wśród nich jest Rosja – powiedział rzecznik Białego Domu Josh Earnest.

Rząd Rosji podejrzewa również Robby Mook – szef kampanii Hillary Clinton.

Niestosowne e-maile oburzyły obóz Sandersa, który oskarżył DNC o niestosowne wspieranie kampanii Clinton w prawyborach.