84 osoby nie żyją, ponad 100 osób jest rannych

Radosne obchody Dnia Bastylii we Francji zakończyły się makabrycznym incydentem. Rozpędzony samochód uderzył w ludzi zgromadzonych na nadmorskiej promenadzie na pokazie fajerwerków. Kierowca ciężarówki przejechał ponad 2 km, a następnie wyszedł z samochodu i zaczął strzelać z broni do tłumu. Wewnątrz samochodu znaleziono również granaty. Prezydent Francji Francois Holland uznał, że był to atak terrorystyczny.

Francuskie MSW podało informację, że zamachowiec został postrzelony przez policję. Znaleziono przy nim dokumenty świadczące o tym, że napastnik miał francusko-tunezyjskie pochodzenie.

Nie ma na razie żadnych wiadomości o Polakach, przebywających wówczas na miejscu. Polskie konsulaty w Lyonie i w Paryżu nadal zbierają informacje na ten temat. Członek Ministerstwa Spraw Zagranicznych – Rafał Sobczak – potwierdza, że rząd francuski nie zna jeszcze tożsamości i narodowości ofiar tragedii. Prezydent państwa dotkniętego zamachem dodał tylko, że jest wśród nich wiele dzieci.