Luksusowe sklepy tylko dla turystów?

 

Krach liry tureckiej dotkliwie uderzył po kieszeni mieszkańców ekskluzywnej dzielnicy Nisantasi w Stambule. Na jej głównej ulicy, pełnej luksusowych sklepów z produktami słynnych na caly świat projektantów mody, pojawili się nowi klienci z Bliskiego Wschodu.

– Od dwóch tygodni w Nisantasi widzimy dziesiątki dużych czarnych limuzyn z przyciemnionymi oknami. Wysypują się z nich całe grupy turystów, głównie zakwefionych arabskich kobiet. Sądząc z ilości toreb, z którymi po kilku godzinach wracają, muszą wydawać w Nisantasi bardzo dużo pieniędzy. Widać odpowiadają im nasze ceny – opowiada mieszka w Nisantasi 45-letni Ercan.

Jak podkreśla Ercan, pomimo obecnej sytuacji finansowej Turcji na ulicach Nisantasi nie widać wielkich zmian.

– Oprócz tej wzmożonej aktywności komercyjnej arabskich turystów wszystko wygląda tak samo jak rok temu. Ludzie dalej siedzą w kawiarniach i restauracjach, dalej chodzą na zakupy, dalej karmią bezdomne koty. Może po prostu przywykliśmy do tego stanu niepewności, który od czasu do czasu nawiedza nasz kraj – mówi Ercan.

Źródło: