Wieczorem minie termin ultimatum dla Belgii

Dzisiaj przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk będzie domagał się od premiera Belgii ostatecznej odpowiedzi ws. CETA, czyli umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Kanadą. Do tego czasu musi się wypowiedzieć w sprawie parlament Walonii, który blokuje planowane na czwartek uroczyste podpisanie umowy. Rządy pozostałych 27 państw członkowskich zaakceptowały już umowę.

– To jest sprawa polityczna, bardziej o wymiarze wewnątrzbelgijskim niż międzynarodowym – komentował Tusk.

Negocjacje z władzami Walonii prowadzone były w Brukseli w ciągu ostatnich tygodni. Wbrew słowom szefa Rady Europejskiej włączyła się w nie również Komisja Europejska.

– Jestem optymistą, że możemy rozwiązać te problemy w Unii Europejskie – oceniał Martin Schulz.

Nie sugerują tego jednak wypowiedzi Walończyków.

– To jest niepoważne. Mamy do czynienia z marmoladą tekstową, mam 300 stron umowy, 1 300 stron załączników. Mam dwie, nawet trzy deklaracje interpretacyjne – mówił szef parlamentu Walonii Andre Antoine.

Obawy Walonii budzi możliwość obniżenia po wejściu w życie umowy unijnych standardów żywnościowych i środowiskowych. Walończycy przewidują również, że ograniczeniu mogą ulec prawa pracownicze, a wprowadzony przez CETA arbitraż będą przeciw unijnym państwom wykorzystywały międzynarodowe korporacje.