Czy jest szansa na porozumienie?

 

W piątek Chiny oskarżyły Stany Zjednoczone o zaostrzenie sytuacji. To reakcja na informacje, że USA nałożą na chińskie towary cła w wysokości 25% i wartości 50 miliardów dolarów, którą podał Biały Dom.

– Stany Zjednoczone ciągle zmieniają zdanie i rozpoczęły wojnę handlową – poinformowało chińskie Ministerstwo Handlu.

Informacja potwierdza zagrożenie, o którym mówił już w marcu prezydent Donald Trump. Wydawał się on nieaktualny w maju, kiedy ogłoszono rozejm. Jednak okazał się on krótkotrwały. Trump od dawna narzekał na ogromne nadwyżki handlowe Chin w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. W piątkowym oświadczeniu powiedział, że handel z Chinami „był bardzo niesprawiedliwy przez bardzo długi czas”. Prezydent USA dodał również, że nowe taryfy mają na celu ukaranie Chin za kradzież amerykańskiej własności intelektualnej i technologii, a wszelkie działania odwetowe ze strony Pekinu wywołają kolejne cła na chińskie towary.

Decyzja Stanów Zjednoczonych spotkała się z niemal natychmiastową odpowiedzią chińskiego rządu, który oświadczył, że zareaguje na cła amerykańskie sankcjami celnymi w zakresie przemysłu lotniczego, robotyki i motoryzacji.

Chiny nie chcą wojny handlowej, ale będą walczyć w obronie swoich narodowych interesów, globalizacji i światowego systemu handlu. Natychmiast wprowadzimy taryfy, które będą dopasowane do skali i intensywności tych wprowadzanych przez Stany Zjednoczone – poinformowano w oświadczeniu. – Wszystkie porozumienia gospodarcze i handlowe osiągnięte w poprzednich negocjacjach zostaną unieważnione. Obejmuje to wstępną umowę mającą na celu zwiększenie chińskich zakupów amerykańskich produktów energetycznych i rolnych – dodaje Pekin.

Pekin nałoży cła na 545 amerykańskich przedmiotów o wartości 34 miliardów dolarów, w tym na produkty rolne, samochody i owoce morza. Podobnie jak taryfy amerykańskie, cła chińskie zostaną wprowadzone w dwóch fazach – począwszy od 6 lipca. Restrykcje finansowe w zakresie pozostałych 114 produktów, w tym na chemikalia, sprzęt medyczny i produkty energetyczne, zaczną działać później.

Sytuacja rodzi widmo nasilającej się wojny handlowej, która miałaby negatywny wpływ na konsumentów, firmy i światową gospodarkę. Indeks amerykańskiej giełdy w piątek stracił prawie 200 punktów, a prognozy wzrostu dla największych gospodarek już są obniżane.

– Rosnący globalny spór handlowy lub powszechny wzrost taryf importowych miałby znaczny negatywny wpływ na niemiecką gospodarkę zorientowaną na eksport – poinformował Niemiecki Bank Centralny.

Stany Zjednoczone już narzuciły cła na stal i aluminium z Kanady, Meksyku i Unii Europejskiej, a 28 członków UE zgodziło się w czwartek, że w nadchodzących dniach wejdą w życie taryfy „odwetowe”.


– W dzisiejszych czasach rozpoczęcie wojny handlowej nie leży w interesie świata. Wzywamy wszystkie kraje, aby wspólnie działały na rzecz powstrzymania tak przestarzałych i zacofanych metod i aby chroniły wspólne interesy całej ludzkości – apeluje chińskie Ministerstwo Handlu.