Echa cyberafery w czasie wyborów prezydenckich

 



  • FBI opublikowało 13-stronicowy raport w sprawie cyberataków




  • Reakcją Obamy była decyzja o nałożeniu nowych sankcji




  • Rosyjskie MSZ zapowiedziało adekwatną odpowiedź



 

Wczoraj Federalne Biuro Śledcze i Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA opublikowały w 13-stronicowy raport, dotyczący ustaleń w sprawie włamania hakerów w czasie ostatnich wyborów prezydenckich do serwerów Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej. Z jego treści wynika, że za cyberataki odpowiedzialne są cywilne i wojskowe rosyjskie służby wywiadowcze – Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) i Główny Zarząd Wywiadowczy (GRU). Miały one celowo wykraść e-maile i dostarczyć je portalowi WikiLeaks, by skompromitować Hillary Clinton i pomóc wygrać Donaldowi Trumpowi.

Wskutek informacji prezydent Barack Obama podjął decyzję o nałożeniu nowych sankcji wobec osób oraz organizacji związanych z FSB i GRU oraz wydaleniu z terenu Stanów Zjednoczonych 35 rosyjskich dyplomatów. Ci ostatni do opuszczenia kraju zostali zobowiązani w ciągu 72 godzin.

– Nasza odpowiedź na agresywne działania Rosji nie zamyka się w tych decyzjach. Będziemy podejmować inne działania, w dogodnym dla nas czasie i miejscu, o niektórych z nich nie będziemy informować publicznie – zapowiedział dodatkowo prezydent USA.

W odpowiedzi na oświadczenie Baracka Obamy, Maria Zacharowa – rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych – zapowiedziała adekwatną odpowiedź. Ma ona zostać ogłoszona dzisiaj.



Niewykluczone, że będzie ona zobowiązywała do wyjazdu z Rosji amerykańskich dyplomatów.