Strefa protestów przed siedzibą władz

 

Prokurator generalny Ukrainy Jurij Łucenko i policja zapewniają, że nikt nie zamierza usuwać namiotów, ustawionych przez przeciwników władz przed siedzibą parlamentu w Kijowie. Uczestnicy protestu domagają się tzw. wielkiej reformy politycznej.

„Nie będzie żadnego usuwania namiotów, jednak by uniknąć prowokacji i dla bezpieczeństwa demonstrantów, wejście do strefy protestów będzie odbywało się przez bramki bezpieczeństwa” – napisał Łucenko w środę na Facebooku.

Prokurator zaznaczył, że wzmocnione środki bezpieczeństwa podyktowane są informacjami o broni, którą posiadają uczestnicy demonstracji antyrządowych. „Najważniejszym zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa demonstrantom, w Kijowie i państwie” – podkreślił Łucenko.

We wtorek przed siedzibą parlamentu doszło do przepychanek między demonstrującymi i policją; kilka osób odniosło obrażenia, a jeden nieprzytomny policjant został przewieziony do szpitala. W proteście wzięło udział kilka tysięcy osób.

W demonstracji uczestniczyli członkowie Partii Batkiwszczyna byłej premier Julii Tymoszenko, Ruchu Nowych Sił byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego, Pozycji Obywatelskiej byłego ministra obrony Anatolija Hrycenki oraz Samopomocy mera Lwowa Andrija Sadowego.

Ich postulaty to: zniesienie immunitetu parlamentarzystów, wprowadzenie sądów antykorupcyjnych i zmiany w prawie wyborczym. Saakaszwili, który oskarża prezydenta Ukrainy Petro Poroszenkę o popieranie klanów korupcyjnych, wezwał szefa państwa do złożenia dymisji. "Dopóki jest Poroszenko, nie będzie żadnego postępu, żadnego zwalczania korupcji" – powiedział.

Prezydent ze swej strony wniósł we wtorek rano do parlamentu projekt ustawy o likwidacji immunitetu poselskiego. Zgodnie z dokumentem ma on być zniesiony dopiero w styczniu 2020 roku; opozycja chce, by nastąpiło to najpóźniej w przyszłym roku.

Protestujący zapowiedzieli, że nie usuną miasteczka namiotowego, dopóki nie zostaną spełnione ich żądania. Kolejną demonstrację zaplanowano na czwartek.

Źródło: Z Kijowa Jarosław Junko