W Filadelfii będzie obowiązywał podatek od słodkich lub sztucznie słodzonych napojów gazowanych – tak zwany "soda tax”

To pierwsze duże miasto w USA, które w ten sposób chce walczyć z narastającym problemem otyłości mieszkańców. Jak wynika z najnowszych badan statystycznych, nadwaga dotyka 1,5 miliona mieszkańców Filadelfii, w tym 41 % dzieci.

Wysokość podatku została ustalona na 1,5 centa za uncję napoju, a więc w przeliczeniu – około 50 centów za litr. Decyzja, czy koszt zostanie przerzucony na konsumentów, została pozostawiona dystrybutorom. Taki zapis sprawił, że regulacja spotkała się z zarzutem, iż uderzy on w małe przedsiębiorstwa i obywateli.

Zwolennikiem soda tax jest obecny burmistrz, demokrata Jim Kenney. Zgodnie z przedstawionymi przez niego wyliczeniami, ma zapewnić rocznie około 90 milionów dolarów wpływów do budżetu stanowego.

– Filadelfia dokonała dzisiaj historycznej inwestycji w nasze dzielnice i system edukacji– stwierdził. Zapewnił jednocześnie, że podatkowe należności będą w budżecie przeznaczane na społeczne przedszkola i szkoły, a także ośrodki wypoczynkowe.

Mimo prozdrowotnej, słusznej motywacji władz, nowy podatek nie spotkał się z jednoznaczną akceptacją społeczeństwa. Przeciwnicy oraz producenci napojów podjęli bowiem wielomilionową kampanię, mającą na celu zablokowanie opłaty.

Podatek będzie obowiązywał od stycznia 2017 roku.