Szczyt w Singapurze a reżim w Korei Północnej

 

Szczyt w Singapurze to miara pewności pozycji Kim Dzong Una jako lidera w Korei Północnej. Presja była więc tak duża, że opuścił swój kraj, by spotkać się z prezydentem USA Donaldem Trumpem w czasie najbardziej odległej podróży, jaką odbył od czas, gdy objął rolę ojca narodu. Jednak nawet taki przywódca musi liczyć się z falangą lojalistów i twardogłowych obserwatorów jego poczynań z kraju. Oni już czekają w oczekiwaniu na to, co się wydarzy.

Obserwatorzy zastanawiają się, czy i w jaki sposób spotkanie na szczycie wpłynie na pozycje lidera Korei Północnej, którego ojciec i dziadek nauczyli bardzo dużo, i który nie wahał się użyć siły przeciwko swoim wrogom. Przetrwanie dynastii rodziny Kim było siłą napędową poszukiwań energii nuklearnej przez Koreę Północną, która rozpoczęła się wraz z dziadkiem Kima – Kimem I Sungiem.

Szczyt w Pjongjang najeżony był porównaniami modelu denulkeryzacji, który byłby zgodny z precedensem ustalonym przez Libię. Przywódca libijski Moammar Gadhafi zgodził się wówczas na wpuszczenie międzynarodowych inspektorów i porzucił swoje ambicje nuklearne w zamian za zmniejszenie sankcji i powrót do społeczności międzynarodowej. Po fakcie został obalony i zabity w czasie walk.

Sekretarz stanu Mike Pompeo powiedział dziennikarzom, że USA są gotowe na zapewnienie bezpieczeństwa Kim Jong Un.

– Jesteśmy gotowi zapewnić pewność, że denuklearyzacja nie jest dla nich czymś, co źle się kończy – mówił Pompeo dziennikarzom. – Jesteśmy przygotowani na zapewnienie zabezpieczeń, które są bardziej odmienne i unikatowe niż Ameryka chciała wcześniej zapewnić. Uważamy, że jest to konieczne i odpowiednie – dodał.

Wkrótce po dojściu do władzy, Kim zaczął umacniać swoje rządy w serii czystek, w których ucierpieli również ludzie z nim spokrewnieni, jak chociażby jego wuj Jang Song-taek, którego stracił w 2013 roku po oskarżeniu o próbę obalenia rządu. Kim spędził lata na kształceniu kadry wyższych urzędników wojskowych, którzy są zależni od niego, tak jak on od nich.

– Kim Dzong Un prawdopodobnie potrzebował trochę czasu, aby uzyskać pełną kontrolę. Czystki wskazują również, że Kim ma odwagę, by zaatakować i zniszczyć tych, których uważa za faktyczne lub potencjalne zagrożenie dla jego kontroli nad państwem Buduje lojalność stosując mieszankę nagród i kar – mówią obserwatorzy polityczni.

W niedzielę, po przybyciu do Singapuru samolotem wypożyczonym z tej okazji przez Pekin, Kim zatrzymał się w luksusowym hotelu St Regis. Jak zauważono, szedł bez pośpiechu, prosto do wind, aby udać się do swojego apartamentu. Najwyraźniej nie był nieświadomy mnóstwa widzów obserwujących każdy jego ruch.

Choć na szczycie w Singapurze doszło do porozumienia w kwestii denuklearyzacji, nadal istnieją duże różnice co do tego, jak ma wyglądać: ile czasu zajmie i jakie sankcje są związane z całkowitym demontażem rakiet, którego żądają Stany Zjednoczone. Kluczowe dla Kim Dzong Una jest jednak nie tylko to, co uda mu się wynegocjować, ale ocena wypracowanego rozwiązania przez urzędników wyższych szczebli w jego kraju. Ważne jest, by w efekcie szczytu w Singapurze nie usłyszał zarzutów o nielojalność wobec kraju.