Prezydent Recep Tayyip Erdogan krytykuje próbę puczu

Dzisiejszej nocy dramatyczne zdjęcia pokazały dziesiątki żołnierzy, którzy zajęli pozycje na najważniejszych mostach w Stambule. W wydanym oświadczeniu przedstawiciele wojska powiedzieli, że pochodząca z szeregów armii „Rada Pokoju” przejęła władzę w Turcji. Jako motyw działań podano ochronę demokratycznego porządku i praw człowieka. Ruch został wstrzymany, na ulice wyjechały czołgi i oddziały wojsk, na niebie widoczne były nisko latające odrzutowce wojskowe, a w miastach Ankara i Stambuł miały miejsce wybuchy bomb, naloty i ostrzał.

Dane tureckie donoszą o co najmniej 190 osobach zabitych i tysiącach rannych w wyniku wydarzeń. Czerwony Półksiężyc informuje nawet o 800 rannych w szpitalu w Ankarze i 200 w Stambule.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan potępił próbę zamachu jako "akt zdrady" i podkreślił, że jego rząd pozostaje u władzy.

Jak wynika z doniesień  –  próba zamachu została już opanowana. 1563 żołnierzy, którzy wzięli udział w puczu, zostało aresztowanych. Według premiera Turcji Binali Yıldırıma, akcja części wojskowych została przeprowadzona bez poparcia sztabu generalnego.