Brytyjska Komisja Wyborcza zarekomendowała reformę

 

Brytyjska Komisja Wyborcza zarekomendowała reformę przepisów w celu wprowadzenia możliwości zawieszenia czynnego prawa wyborczego osobom skazanym za groźby pod adresem posłów w mediach społecznościowych – poinformował we wtorek dziennik "The Times".

Komisja zwróciła uwagę, że istniejące regulacje wyborcze pochodzą częściowo z XIX wieku i wymagają pilnej aktualizacji, by odpowiadały na wyzwania związane z rosnącą rolą internetu.

Opinia instytucji została przedstawiona w ramach prac komisji ds. standardów życia publicznego, gdy premier Theresa May zleciła jej zajęcie się sprawą obraźliwych komentarzy i gróźb, z którymi musieli się mierzyć kandydaci na posłów w trakcie kampanii wyborczej przed czerwcowymi wyborami do Izby Gmin.

Według sondażu BBC aż dziewięciu na dziesięciu parlamentarzystów doświadczyło obraźliwych zachowań, prób zastraszenia i gróźb karalnych, w tym w najbardziej skrajnych przypadkach nawet zapowiedzi śmierci lub wysadzenia w powietrze ich biura.

Co najmniej dwóch posłów otrzymywało pogróżki w swoich miejscach zamieszkania, a wiele parlamentarzystek ma – z rekomendacji policji – w domach i biurach zainstalowane specjalne urządzenia pozwalające im wezwać pomoc w sytuacji zagrożenia.

W czerwcu 2016 r. radykalnie prawicowy ekstremista zamordował na kilka dni przed referendum ws. wyjścia z Unii Europejskiej posłankę Partii Pracy Jo Cox. 53-letni mężczyzna został w listopadzie skazany na dożywotnie pozbawienie wolności bez możliwości przedterminowego wyjścia z więzienia.

Zgodnie z propozycją Komisji Wyborczej osoby uznane za winne popełnienia przestępstwa mogłyby się mierzyć ze "specjalnymi konsekwencjami wyborczymi", takimi jak tymczasowe zawieszenie prawa głosu, co – jak oceniono – "mogłoby służyć jako środek odstraszający przed obraźliwymi zachowaniami".

Komisja Wyborcza zaapelowała także o wzmocnienie regulacji dotyczących prowadzenia kampanii wyborczych w internecie, w szczególności w serwisach społecznościowych Facebook i Twitter, które obecnie często wymykają się istniejącym przepisom przewidującym jedynie użycie materiałów drukowanych.

Rzeczniczka premier May powiedziała w rozmowie z "Timesem", że szefowa rządu czeka na wnioski z postępowania, podkreślając, że "istnieje wyraźna różnica pomiędzy zasadnym patrzeniem władzy na rękę a zachowaniem, które jest napędzane nienawiścią i osobistymi obelgami".

Źródło: Z Londynu Jakub Krupa