Prezydent Trump zaprosił Kenye Westa

 

Było przekleństwo, był uścisk, był dziwny monolog, który – jak odnosiło się wrażenie – nigdy się nie skończy. Donald Trump i raper Kanye West w czwartek zaprezentowali się na najdziwniejszym zderzeniu polityki i muzyki w Białym Domu od czasu, gdy Richard Nixon gościł Elvisa. Strona internetowa Rolling Stone opisała to po prostu jako „Najbardziej zwariowaną wizytę w Białym Domu”.

Raper został zaproszony do Białego Domu w celu omówienia reformy więziennej. Na tę okazję Kanye West założył czerwoną czapkę z napisem „Make America Great Again”. Prezydent Trump, którego afroamerykańscy zwolennicy są bardzo nieliczni, chwalił się: „Kanye jest moim przyjacielem od dłuższego czasu”.

Kanye West wykroił swoją niszę w historii, publicznie wypowiadając słowo „motherfucker” w biurze Franklina Delano Roosevelta, Ronalda Reagana i Baracka Obamy. Ponadto nawiązał do „nieskończonych ilości wszechświata” i „alternatywnego wszechświata”, opowiadał o tym, jak błędnie zdiagnozowano mu dwubiegunową chorobę afektywną, chociaż w rzeczywistości był po prostu pozbawiony snu. West namiętnie opowiadał o swoich doświadczeniach, włączając w swoją wypowiedź tematy stosunków rasowych, ulg podatkowych, prawa karnego i zdrowia psychicznego, w tym najbardziej osobliwe uzasadnienie, dlaczego popiera prezydenta.

– Mój tata i moja mama rozstali się, więc w moim domu nie było wiele męskiej energii. Teraz jestem z żoną, która, no wiecie, nie ma wiele męskiej energii – jest piękna. Uwielbiam Hillary, kocham wszystkich, ale kampania „I'm With Her” po prostu się nie sprawiła, poczułem się jak facet, który nie widział mojego taty przez cały czas. Jak facet, który mógłby bawić się z synem. Chodzi o to, że kiedy założyłem ten kapelusz [wskazał na czapeczkę z hasłem wyborczym Donalda Trumpa], poczułem się jak Superman. To mój ulubiony superbohater. Zrobiłeś ze mnie Supermana – wyjaśniał.

Spotkanie nastąpiło niecałe 2 tygodnie po tym, jak West publicznie ogłosił poparcie dla prezydenta w telewizyjnym programie „Saturday Night Live”. Raper w ten sposób odpowiedział na krytykę, którą otrzymał od wielu osób z branży rozrywkowej. Na spotkaniu w Białym Domu obecny był również inny zwolennik Trumpa – były zawodowy piłkarz Jim Brown. Nie zabrakło również Jareda Kushnera – zięcia prezydenta i starszego doradcy, który skupił się na reformie więziennictwa wraz z żoną Ivanką Trump.

kup artykuly platne