Rocznie nowotwór piersi rozpoznaje się u 1,5 mln kobiet na świecie, a około 400 tys. umiera z tego powodu. Jak przekonują eksperci, jednym z czynników ukatwiających walkę z nowotworem może być odpowiednie żywienie.

– Jak strasznie jest usłyszeć diagnozę onkologiczną, przekonałam się sama. W tamtej chwili zaczęły się najgorsze dni w moim życiu. To była panika, poczucie bezradności, rozpaczy i strachu. Na początku miałam jadłowstręt, nie jadłam prawie nic. Traciłam gwałtownie na wadze. Miałam ściśnięte gardło tak mocno, że przełykanie stanowiło dla mnie wielkie wyzwanie. Następnie pojawiły się zmiany w odczuwaniu smaku i zapachu. Przez cały czas miałam nudności – wspomina Joanna Zielewska, pielęgniarka, która kilka temu walczyła z nowotworem piersi.

Występujące u chorych problemy z jedzeniem mogą być też spowodowane działaniami niepożądanymi terapii, takimi jak wymioty, nudności, biegunki, bóle. Zdarza się również, że z powodu podrażnienia błony śluzowej przewodu pokarmowego pacjenci mają trudności z przełykaniem. Dodatkowo u cierpiących na nowotwór wzrasta tempo przemiany materii, co prowadzi do dalszej niezamierzonej utraty masy ciała. Istotny jest również stan psychiczny – niekiedy chorzy nie mają ochoty lub zapominają o jedzeniu.

Problemy z odżywianiem powodują chudnięcie, osłabienie mięśni, pogorszenie sprawności psychoruchowej oraz upośledzenie odporności. Co to oznacza dla pacjentów? Tracą siłę do walki z chorobą, trudniej i dłużej goją im się rany, częściej dochodzi do rozwoju zakażeń i innych powikłań oraz wydłuża się czas hospitalizacji i powrotu do zdrowia.

Osoby chore na nowotwór oraz ich opiekunowie często nie zdają sobie sprawy, że podczas choroby zapotrzebowanie organizmu na białko, składniki odżywcze i energię rośnie w tak dużym stopniu, że pokrycie zapotrzebowania organizmu na te składniki poprzez tradycyjną dietę często staje się wręcz niemożliwe. W takich przypadkach konieczne jest wsparcie codziennego jadłospisu żywieniem medycznym (np. preparatami typu Nutridrink Protein).

– Bez właściwego odżywiania pacjent nie podoła leczeniu onkologicznemu. Żywienie medyczne, nazywane także interwencją żywieniową powinno być włączone do terapii równolegle z leczeniem przeciwnowotworowym, na możliwie jak najwcześniejszym etapie. Jeżeli chory nie dostarczy organizmowi wystarczającej ilości białka, tłuszczy i węglowodanów energia niezbędna do funkcjonowania pozyskana będzie ze spalania białek w organizmie. Na samym początku zużywane są te wchodzące w skład mięśni w tym tych odpowiadających np. za oddychanie czy mięśnia sercowego. Efektem spalania białka jest spadek wydolność fizycznej organizmu, osłabienie układu odpornościowego kluczowego w walce z chorobą nowotworową. Może to powodować groźne konsekwencje dla zdrowia pacjentów czasami wręcz uniemożliwiające skuteczną walkę z rakiem – mówi dr n. med. Tomasz Olesiński z Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

Wcześnie wprowadzone leczenie żywieniowe nie tylko znacznie poprawia samopoczucie pacjenta, ale może przyczynić się do zwiększenia skuteczności stosowanych terapii, złagodzenia objawów niepożądanych prowadzonego leczenia i skrócenia czasu hospitalizacji.

– Żywienie medyczne dało mi przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa. Zawsze miałam ze sobą preparat i wiedziałam, że w momencie kiedy poczuję się słabo lub nie będę miała siły, to mam przy sobie coś, co mi pomoże. Dzięki temu mogłam normalnie funkcjonować, nie traciłam masy ciała i mogłam przygotować się do zabiegów operacyjnych i rekonwalescencji – mówi Joanna Zielewska.

Źródło: Informacja z serwisu infoWire.pl