Najwyższa Izba Kontroli (NIK) ostrzega, że tzw. bomby ekologiczne mogą wciąż być zagrożeniem dla ludzi i środowiska. To reakcja na wyniki kontroli sugerujące, że organy administracji publicznej budują osiedla mieszkaniowe na zanieczyszczonych gruntach, lekceważąc faktyczną skalę zagrożeń.

– Organy administracji publicznej nie znają faktycznej skali historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi i zagrożeń jakie wywołują. System ich identyfikacji i usuwania nie funkcjonuje skutecznie ani na szczeblu centralnym ani w samorządach. Użytkownicy tych terenów narażeni są zatem na oddziaływanie szkodliwych dla życia i zdrowia ludzi substancji. Brak wskazania lokalizacji historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi ogranicza możliwość zdefiniowania skali zagrożenia oraz zapewnienia niezbędnych środków finansowych na skuteczne ich usunięcie – informuje najnowszy raport NIK.

infoplanet ekologia i zdrowie osiedla jak ekologiczne bomby srodowisko

Jak dodano w raporcie NIK, starostowie często nie mają wiadomości dotyczących zanieczyszczeń gruntów na ich terenie, które miały miejsce w przeszłości. Identyfikacji potencjalnych historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi nie przeprowadzono w 28,6% badanych starostw powiatowych i urzędów miast na prawach powiatu. W połowie objętych kontrolą jednostek taką identyfikację przeprowadzono, ale nierzetelnie.

– Doprowadzało to często do sytuacji, gdy tzw. bomby ekologiczne, o których wiedza na danym terenie była powszechna, nie były wyszczególnione w wykazach. Brak wiedzy o występowaniu zanieczyszczeń powoduje lokowanie na tych terenach m. in. inwestycji mieszkaniowych i użyteczności publicznej. Takie sytuacja wystąpiły w czterech z 14 starostw powiatowych i urzędów miast na prawach powiatu (tj. 28,5%). Kontrola wykazała, że część z tych terenów była badana lub przeprowadzono remediację. Stwierdzono jednak dwa przypadki prowadzenia inwestycji na terenach zanieczyszczonych, chociaż w urzędach posiadano wiedzę o występujących tam historycznych zanieczyszczeniach powierzchni ziemi, na których nie przeprowadzono remediacji – podsumowuje NIK.

infoplanet ekologia i zdrowie osiedla jak ekologiczne bomby zagrozenie

Jak przekonuje NIK, w większości starostw nie prowadzono okresowych badań jakości gleby i ziemi, co ogranicza możliwość identyfikacji potencjalnych historycznych zanieczyszczeń. Choć, jak przyznaje urząd kontroli, wobec braku ustawowego obowiązku informowanie społeczeństwa o historycznych zanieczyszczeniach powierzchni ziemi to wyłącznie dobra praktyka.