Powietrze, którym oddychamy, woda, którą pijemy, domy w których mieszkamy i środowisko, w którym żyjemy, są wyznacznikami naszego zdrowia. Zbyt długo były one zaniedbywane lub lekceważone, ale – jak pokazują najnowsze badania – nie mogą być dłużej ignorowane.

Śmiertelne żniwo

Zgodnie z najnowszymi szacunkami WHO w dziedzinie chorób, każdego roku z powodu zanieczyszczeń środowiska umiera na całym świecie 12,6 mln osób. Badanie Global Burden of Disease szacuje, że skażenia były odpowiedzialne za odebranie ludziom 268 mln lat życia. Do tej pory zapewnia to zaniedbanemu powietrzu niechlubne miano najczęstszego czynnika przyczyniającym się do chorób i zgonów. Kolejnymi są zanieczyszczenie wody i obecność toksyn.

Pomimo wciąż istniejących braków w wiedzy, zanieczyszczenia mogą być kontrolowane, a zapobieganie im jest możliwe. Podobnego zdania jest Komisja ds. Skażenia i Zdrowia The Lancet, która określiła wprost, że „jest to bitwa do wygrania”. W tym duchu wiele krajów uchwaliło mające chronić ludzi przepisy dotyczące ochrony środowiska.

Ocena takich regulacji ma ogromne znaczenie, jeśli w planach jest ich wdrożenie na szeroką skalę. Dlatego niezwykle ważne są dwa badania opublikowane w najnowszym wydaniu magazynu The Lancet Public Health, dotyczące zagrożeń związanych z narażeniem na działanie azbestu oraz arsenu.

Zagrożenie nowotworowe

Jak wykazują analizy ludzi wykonujących zawody z wysoką ekspozycją na działanie azbestu, zwiększa ono ryzyko międzybłoniaka. Co z zagrożeniami dla zdrowia związanymi z izolacją azbestową stosowaną w domach? W społeczności ponad 1 miliona mieszkańców Australii zidentyfikowano około 17 tys.osób, które zgłosiły zwiększoną częstotliwość występowania kilku nowotworów uzasadnioną właśnie mieszkaniem w takim niekorzystnym środowisku. Co uderzające, dom izolowany azbestem zwiększał częstotliwość występowania międzybłoniaka u mężczyzn o dwa i pół raza. Odkrycie to może być bardzo ważną podstawą do dalszych badań.

Zasadnicze znaczenie ma również ograniczenie narażenia na toksyczne chemikalia. Jak wykazano w badaniu przeprowadzonym przez Anne Nigra i jej współpracowników w USA, jest to możliwe. Analizowali oni skuteczność ograniczeń prawnych, które w 2006 r. wprowadziła Agencja Ochrony Środowiska (EPA). W efekcie zespół badawczy stwierdził, że zmniejszenie dozwolonego maksymalnego poziomu zanieczyszczenia arsenem wody pitnej z 50 μg/L do 10 μg/L w publicznych systemach wodnych zmniejszyło stężenia arsenu w moczu u około 15 tys.osób.

Finalnie, udało się dowieść, że rozporządzenie EPA doprowadziło do spadku poziomu arsenu w moczu o 17%. Autorzy szacują, iż wdrożenie systemu prawdopodobnie zapobiegło ponad 200 przypadkom raka.

Komisja ds. Skażenia i Zdrowia The Lancet szacuje, że globalne koszty przedwczesnych zgonów z powodu zanieczyszczenia środowiska wynoszą ponad 4,6 bln dolarów rocznie, co daje 6,2% globalnej produkcji gospodarczej. Z tego względu niezwykle cenne są praktyczne i opłacalne rozwiązania, które pozwolą ograniczyć znaczne straty zdrowotne i ekonomiczne.