Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie Proceedings of National Academy of Sciences sugeruje, że wiele dużych projektów hydroenergetycznych w Europie i USA ma bardzo niekorzystny wpływ na środowisko naturalne. Dziesiątki tego typu projektów jest co roku usuwanych, a wiele z nich uważa się za niebezpieczne i nieekonomiczne. Niestety elektrownie wodne wciąż cieszą się dużą popularnością w krajach rozwijających się. Czy ta tendencja powinna się odwrócić?

Koszty większe niż korzyści?

Energia wodna jest źródłem 71% energii odnawialnej na świecie i odegrała ważną rolę w rozwoju wielu krajów. Obecnie w krajach rozwijających się zlokalizowanych jest 3700 tam i elektrowni wodnych, będących na różnym etapie budowy. Powstanie tysięcy nowych tam planuje się obecnie w niemal całej Afryce i Azji. Naukowcy twierdzą jednak, że budowa tam w Europie i Stanach Zjednoczonych osiągnęła szczyt w latach 60. i od tego czasu rozwój infrastruktury tego typu spada, a liczba powstających zapór wodnych jest mniejsza niż tych demontowanych. Dla przykładu, źródło to dostarcza jedynie 6% energii elektrycznej w USA.

W 2018 roku po obu stronach Atlantyku elektrownie wodne są usuwane w tempie większym niż jedna tygodniowo. Ponad 90% zapór zbudowanych od 1930 roku okazało się droższych w utrzymaniu niż przewidywano. Wiele projektów zniszczyło rzeczne ekosystemy, zmusiło do migracji miliony ludzi i przyczyniło się do zmian klimatu, uwalniając gazy cieplarniane z zalanych ziem i lasów.

infoplanet ekologia elektrownie wodne nie dla srodowiska badania

– Rządy przedstawiają nam przekoloryzowany obraz korzyści takich projektów, jednocześnie ignorując związane z nimi koszty. Powinniśmy więcej inwestować w energię wiatrową, słoneczną i pochodzącą z biomasy. Elektrownie wodne mają sens tylko w niektórych przypadkach, gdy bilans korzyści i strat jest naprawdę przejrzysty – powiedział autor badania prof. Emilio Moran z Michigan State University w wywiadzie dla BBC News.

Niechlubne przykłady

W swoim raporcie prof. Moran przytacza przykład 2 zapór na rzece Madera w Brazylii, które – choć zostały ukończone zaledwie 5 lat temu – wytwarzają tylko ułamek oczekiwanej mocy. Autorzy badania obawiają się, iż wiele dużych projektów wyrządzi nieodwracalne szkody w ekosystemie rzek, na których zostaną zbudowane. Podobnie zapora budowana na rzece Kongo w ramach projektu Grand Inga miała produkować ponad jedną trzecią całkowitej energii elektrycznej wytwarzanej obecnie w Afryce. Jednak nowe badania pokazują, że głównym celem instalacji wartej 80 mld dolarów będzie dostarczanie energii elektrycznej dla przemysłu.

– Ponad 90% energii z tego projektu trafi do kopalni w RPA, mieszkańcy Konga z niej nie skorzystają. Podobnie jest w Brazylii, gdzie energia elektryczna jest transportowana 4 tys. km w żaden sposób nie pomagając lokalnym społecznościom. Pozytywny i głoszony w mediach cel elektryfikacji obszarów wiejskich został całkowicie zdominowany przez interesy dużych koncernów – ocenia prof. Moran.

infoplanet ekologia elektrownie wodne nie dla srodowiska wnioski

Naukowiec twierdzi również, że duże instalacje wznoszone na wielkich rzekach niszczą źródła pożywienia, przez co potencjalną utratą środków utrzymania wzdłuż Mekongu zostanie dotkniętych 60 mln ludzi, którzy żyją z rybołówstwa. Stracą oni przychody w wysokości ponad 2 mld dolarów rocznie. Co więcej, badacze przekonują, że takie projekty zmieszają także różnorodność biologiczną rzek przyczyniając się do wyginięcia tysięcy gatunków zwierząt.

Niestety rządy wciąż nie wyciągają wniosków z dotychczasowych efektów swoich działań. W Brazylii, która pobiera 67% energii elektrycznej z elektrowni wodnych, reakcją na zmniejszenie pojemności wody z powodu zmian klimatu jest budowa większej ilości tam. Co więcej, po wyborze na prezydenta Jaira Bolsonaro tymczasowo wstrzymane projekty prawdopodobnie zostaną wznowione. Już istnieją również plany na 60 nowych zapór.

kup artykuly platne