Rząd Tanzanii został oskarżony o narażenie ludności tubylczej poprzez udzielanie zagranicznym turystom dostępu do safari na Serengeti. Jak uznano, stawia interes zagranicznych firm ponad potrzeby pasterskich społeczności Masajów, przez co rosną napięcia na obrzeżach parku narodowego Serengeti.

infoplanet ekologia masajowie traca ziemie safari

W ostatnich latach setki domów zostały spalone, a dziesiątki tysięcy ludzi zostało wypędzonych z ziemi przodków w Loliondo w dzielnicy Ngorongoro, by umożliwić bogatym turystom i rodzinie królewskiej z Bliskiego Wschodu dostęp do safari. Firma Tanzania Conservation Limited toczy obecnie walkę sądową z trzema wioskami Masajów o własność 5106 hektarów ziemi w Loliondo, wykorzystywanej jako safari.

– Wyobraź sobie, że przybywa nieznajomy i buduje duży budynek w centrum twojego domu. Nasze zwierzęta nie mogą iść do wodopoju, ponieważ nie ma innej drogi dla tubylców i ich zwierząt – relacjonuje jeden z Masajów.

Chociaż mówi się, że całość operacji jest prowadzona ze wszystkimi środkami ostrożności i służy wyłącznie udostępnieniu obserwacji dzikich zwierząt, cierpią miejscowi ludzie, grunty orne i bydło, które ma problem z dostaniem się do wody. Ograniczony dostęp do ziemi spowodował również, że Masajowie są obecnie bardziej narażeni na głód niż w latach suszy. Opublikowany w czwartek raport wskazuje, że działania rządu wywołują lęk, a także budzą obawy utraty różnorodności biologicznej i zmiany klimatu. Noszą również znamiona nierówności i dyskryminacji grup tubylczych, które zostały przesiedlone lub aresztowane przez lokalną policję, strażników parku lub ochroniarzy.

– Tanzania Conservation Limited zatrudnia 100% pracowników Masajskich, pozwala bydłu na dostęp do sezonowej wody i współpracuje z lokalnymi społecznościami i rządem w celu ochrony sawanny, a także poprawy dostępu do wody – zaprzecza oskarżeniom przedstawiciel firmy. – Obszar wymaga większej ochrony ekologicznej, ponieważ stada rosną, podczas gdy źródła wody wysychają w wyniku zmian klimatycznych – dodaje.

infoplanet ekologia masajowie traca ziemie tradycja

Pomimo wcześniejszych rządowych obietnic, że Masajowie nigdy nie zostaną eksmitowani ze swojej ziemi, raport odnotowuje, że leśnicy parku Serengeti w 2015 roku spalili 114 bom (tradycyjnych domów) i 185 kolejnych w sierpniu zeszłego roku. Lokalne media podają, że w efekcie tych działań oraz innych wyburzeń bez dachu nad głową zostało ponad 20 000 Masajów.