Piosenkarka i celebrytka Dorota Rabczewska, znana jako Doda, w wywiadzie dla „Wprost” zdradziła swój przepis na szczupłą sylwetkę. Uznała siebie za zwolenniczkę zdrowego stylu życia i jednocześnie skrytykowała diety, które zapewniają szybkie odchudzanie.

Jak stwierdziła Rabczewska, wśród gwiazd sceny muzycznej i showbiznesu jest jedną z osób, które żyją najzdrowiej. Zdaniem piosenkarki to zasługa wychowywania się w rodzinie sportowca i wyczynowego trenowania lekkoatletyki.




– Nasiąkłam dobrymi nawykami. W rodzinie nie jadało się niezdrowo. Nie było szafki ze słodyczami, na deser biegłam do ogródka za domem po jabłko lub maliny rwane z krzaka. Nigdy też nie widziałam rodziców pijanych, nawet lekko podchmielonych. Ja też obecnie umawiam się na wino ze znajomymi maksymalnie raz w miesiącu – powiedziała Doda.

Samą siebie doda stawia jako przykład. Jak przekonuje, w życiu spróbowała wszystkich używek, dlatego „wie, co mówi”.

– Imprezować można, a nawet warto, bo relacje towarzyskie i rozrywka są potrzebne. Wiadomo, że latem na działce przy grillu nikt nie będzie jadł kiełków rzodkiewki i pił wody źródlanej. Ale jak już wrócisz po weekendzie, to oczyść organizm, zrób detoks sokowy, poruszaj się, wypoć toksyny.Posprzątaj w domu,w którym będziesz mieszkał do końca życia-swoim organizmie. Chcę powiedzieć, że wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem – przekonuje Rabczewska.




 


 

 


 

 



 

 

 


 

 


 

 

 


Plaża ?

Post udostępniony przez LovelyTornadoOfChaos&Rainbows (@dodaqueen)




Piosenkarka wskazuje również, że wraz z wiekiem umiar jest coraz bardziej wskazany, ponieważ „organizm coraz mniej nam wybacza”. Dlatego imprezy nie mogą być stylem życia, a muszą stać się jedynie incydentami w zdrowych, codziennych rytuałach.

– Radzę całkowite i natychmiastowe zaprzestanie stosowania jakiejkolwiek diety. Nie jest sztuką schudnąć w dwa tygodnie 10 kilogramów, a potem przytyć dwa razy więcej. Każdy powinien znaleźć sposób na siebie, posłuchać organizmu, skupić się na tym, co mu służy. Radykalna dieta nie jest rozwiązaniem, lepsza jest dobra codzienna praktyka – oceniła Doda.

Celebrytka porównała również ludzkie ciało do skomplikowanej maszyny, w której „wszystkie trybiki muszą działać bez zarzutu, inaczej maszyna się zatnie”. Zdrowy tryb życia traktuje jako sposób na ułatwianie ciężkiej pracy organów. „Nasz organizm wszystko daje nam na kredyt. I przyjdzie dzień, kiedy zapuka do drzwi i zgłosi się po swoje. To od nas zależy, jak się na starość z nim rozliczymy” – przekonuje.