Ewa Minge za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowała o swoich problemach ze zdrowiem. Projektantka w ostatnich dniach intensywnie cierpiała, w efekcie czego w niedzielę trafiła do szpitala.

– Pięknie czy mniej pięknie, kwestia gustu. Ważne żeby zdrowie nas nie opuszczało. Jeżeli jednak się przydarzy polecam zatrzymać się na chwile i zrobić wszystko, co w naszej mocy, by wrócić do świata bez bólu. Samemu przeważnie nie dokonamy tego wyczynu, więc wtedy okazuje się przeważnie, co znaczy drugi człowiek. Ludzie wokół nas, to nasze poczucie bezpieczeństwa. Mam szczęście do ludzi. Może dlatego, że sama nie stronie od dźwigania cudzych ciężarów – napisała Ewa Minge na swoim Instagramie.




 


 

 


 

 



 

 

 


 

 


 

 

 


Pięknie czy mniej pięknie , kwestia gustu . Ważne żeby zdrowie nas nie opuszczało . Jeżeli jednak się przydarzy polecam zatrzymać się na chwile i zrobić wszystko co w naszej mocy by wrócić do świata bez bólu . Samemu przeważnie nie dokonamy tego wyczynu , wiec wtedy okazuje się przeważnie , co znaczy drugi człowiek . Ludzie wokół nas , to nasze poczucie bezpieczeństwa . Mam szczęście do ludzi . Może dlatego , że sama nie stronie od dźwigania cudzych ciężarów . Jak uprzyjemnić sobie czas w takiej sytuacji , kiedy życie zaskoczy ? Najlepiej dobra literatura 💁🏻. Polecam , świetnie się czyta @wiktor.krajewski #wiemjakwyglądapiekło #mylife #ewaminge #evaminge

Post udostępniony przez Eva Minge Priv (@eva_minge)




Problemy zdrowotne u projektantki pojawiały się od jakiegoś czasu. Choć Ewa Minge nie wyjaśniła, co jej dolega, wyznała, że dokuczał jej uporczywy ból, przez który 14 lipca trafiła do szpitala. Tam rozpoczęła się akcja ratunkowa i miała miejsce operacja przeprowadzona przez prof. Jerzego Rudnickiego. Zabieg się powiódł, za co projektantka dziękowała personelowi Akademickiego Szpitala Klinicznego Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu.

– Życie czasem rzuca nas na kolana. Mnie ostatnio rzucało regularnie z bólu. I tylko na klęczkach, dosłownie, dawało się to przetrwać . W niedziele trafiłam w końcu do szpitala i od rana była już akcja ratowania mojego zdrowia. Boli jeszcze jak cholera, ale czuje się w obowiązku króciutko wszystkim podziękować. Cudny personel , godne warunki, wszyscy uśmiechnięci i pozytywnie nastawieni do człowieka – napisała na Instagramie Ewa Minge.




 


 

 


 

 



 

 

 


 

 


 

 

 


Kochani dziękuje wszystkim za dobre słowa i życzenia . Życie czasem rzuca nas na kolana . Mnie ostatnio rzucało regularnie z bólu . I tylko na klęczkach dosłownie , dawało się to przetrwać . W niedziele trafiłam w końcu do szpitala i od rana była już akcja ratowania mojego zdrowia . Boli jeszcze jak cholera ale czuje się w obowiązku króciutko wszystkim podziękować . Cudny personel , godne warunki, wszyscy uśmiechnięci i pozytywnie nastawieni do człowieka . Najmocniej dziękuje Panu Profesorowi dr.hab. Jerzemu Rudnickiemu za przeprowadzenie, własnymi rękoma mojej operacji ❤️. Wszystko powiodło się doskonale . Jak widać moj organizm uznał , że skoro remontuje kamienicę , to da mi znać , czego gołym okiem nie dostrzegę 🤷🏻‍♀️💕. Dziękuje !!! ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️ #ewaminge #evaminge #mylife

Post udostępniony przez Eva Minge Priv (@eva_minge)




W mediach spekuluje się, że pobyt Ewy Minge w szpitalu ma związek z jej problemami z kręgosłupem. Informowała o nich zaledwie tydzień temu, pokazując w mediach społecznościowych fizykoterapeutkę, która ratuje jej „pokiereszowany kręgosłup”. Wcześniej, w 2015 roku, projektantka walczyła z chorobą nowotworową. Dopiero niedawno zdecydowała się wyznać, że jej opuchnięta twarz, budząca wówczas wiele kontrowersji, była wynikiem zbierania się limfy pod skórą.

Innym tropem jest specjalizacja wspomnianego w poście lekarza, który przeprowadził operację Ewy Minge. Jest on chirurgiem proktologiem, specjalizującym się w leczeniu schorzeń związanych z układem trawiennym.