Jeden z jurorów programu „Taniec z gwiazdami” Michał Malitowski przez jakiś czas nie pojawiał się na planie show. Oficjalnym powodem było leczenie kontuzji pleców. Ostatnio tancerz wyznał jednak, że wówczas walczył również z depresją i myślami samobójczymi.

W 9. edycji programu „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”, która rozpoczęła się 1 marca 2019 roku, w składzie jury nie było Michała Malitowskiego. Juror wydał wówczas oświadczenie, które miało wyjaśniać przyczyny niepojawienia się na planie produkcji.




– Doświadczam pierwszej w swoim życiu poważnej kontuzji, okazało się też, że moja rekonwalescencja będzie wymagała dłuższego czasu niż zakładałem. Dlatego proszę przyjąć moje przeprosiny w związku z rezygnacją z zawodowych zobowiązań. Aktualnie muszę skupić się na moim zdrowiu i fizjoterapii – pisał wówczas.

Jednak w ostatniej rozmowie z Michałem Figurskim na antenie Radia ZET Michał Malitowski przyznał, że był to czas, w którym zmagał się również z depresją. Wynikała ona z dramatycznych zmian w jego życiu prywatnym – rozstania po 17 latach związku z partnerką i matką jego córki Joanną Leunis.




 


 

 


 

 



 

 

 


 

 


 

 

 


Home is where Your heart is #Liamylove #babciaOla living on kisses.

Post udostępniony przez Michael Malitowski (@mmalitowski)




– Wiedziałem, że niby wszystko mam, ale nagle poczułem, że nie chcę mieć nic z życiem wspólnego. To był dla mnie szok. Czułem, że nic nie czułem. Czułem absurd świata, niechęć do życia, totalne rozłożenie. Pamiętam, że jak wpisywałem w Google'u hasło „jak popełnić samobójstwo?”, to myślałem sobie: jestem tak beznadziejny, że nawet nie wiem, jak to się robi. Zbierałem tabletki, wziąłem jakieś kable od telefonów, ładowarki, starałem się robić jakieś pętle. Nie wiem, czy byłbym w stanie to zrobić, ale byłem na etapie planowania. Ale byłem już taki bez sił, że nawet nie byłem w stanie tego zrobić – wyznał juror „Tańca z Gwiazdami”.

Jak uspokaja fanów Malitowski, wyjść z depresji pomogło mu wsparcie bliskich osób i wizyty u specjalisty. „Zgłosiłem się do lekarza, jak już nie mogłem żyć. Gdy poszedłem do niego pierwszy raz, odpuściło wszystko, zrezygnowałem” – zapewnia.

Źródło: Radio ZET