Rozmowa z Zarco Castillo – dyrektorem generalnym działów rekrutacji uniwersytetów z międzynarodowej sieci „Laureate” w Kostaryce, pasjonatem życia i biegania, który regularnie startuje w biegach i wygrywa maratony w różnych krajach od 25 lat.

Zarco w czasie kilku miesięcy pracy w Polsce tak polubił naszą kulturę i ludzi tu mieszkających, że od tej pory pozostaje w stałym kontakcie z naszym krajem, dlatego udzielił nam emocjonalnego wywiadu na temat swojego życia oraz radości i korzyści płynących z jego pasji.

– Witam, Zarco. Czym zajmujesz się zawodowo?

– Od ponad 30 lat zajmuję się sprzedażą i biznesem w prywatnych firmach na terenie Meksyku, Chile i Polski. Ponadto pracuję dla różnych instytucji sektora edukacyjnego. Ostatnie 9 lat byłem zatrudniony na międzynarodowych uniwersytetach z sieci „Laureate” w krajach Ameryki Łacińskiej – Meksyku, Peru, Chile i Kostaryce.

– Jak wygląda Twoja praca?

– Kostaryka to czwarty kraj w sieci edukacyjnej „Laureate” w którym pracuję. Obecnie jest dla mnie ojczyzną, ponieważ czuję się tutaj doskonale. Praca na Kostaryce była od początku wspaniałym wyzwaniem. Kosztowała wiele wysiłku i poświęcenia, ale dzięki temu wraz ze wspaniałym zespołem mogłem przyczynić się do uratowania Działu rekrutacji, osiągając 105% planowanych celów. Ten bardzo utalentowany zespół, który ma jeszcze wiele marzeń, wciąż się rozwija.

Aktualnie jestem Dyrektorem Generalnym Działu rekrutacji Universidad Americana i Universidad de Costa Rica Latina w Kostaryce. Drugi z nich jest największym prywatnym uniwersytetem w kraju. Mój zespół, składający się z Managera rekrutacji na każdym z uniwersytetów, a także Managera ds. Kontaktu oraz Managera Korporacyjnego, zajmuje się pozyskiwaniem nowych studentów.

– Jaka była Twoja droga do sukcesu?

Sukces nie jest kluczem do szczęścia. Jest zupełnie odwrotnie – szczęście to klucz do sukcesu. Jeśli kochasz to, co robisz, osiągniesz sukces. Kocham Boga, moją rodzinę i wszystkie osoby, które każdego dnia pomagają mi być lepszym człowiekiem. Trzeba stawiać sobie bardzo jasne cele. Żyć z pasją, w sposób zdyscyplinowany, zdecydowany, odważny i uczciwy. Zawsze iść przez życie wyprostowanym, ale z pokorą i wdzięcznością. Należy skupić się na własnym życiu i nie wchodzić w „cudze buty”. Trzeba traktować każdy dzień tak, jakby miał być tym ostatnim.

– Jak długo biegasz w maratonach?

– Startuję w nich od ponad 25 lat.

– Jak zaczęła się ta przygoda?

– Zacząłem biegać po tym, jak zauważyłem, że coraz bardziej przybieram na wadze. Miałem wówczas bardzo stresującą pracę. Dodatkowo musiałem natychmiast rzucić palenie.

– Jak często trenujesz, aby być w dobrej formie?

– Na siłowni ćwiczę codziennie. Ponadto trzy razy w tygodniu przebiegam dystans 8 kilometrów, a w każdy piątek pływam co najmniej godzinę.

– Czy do długodystansowych biegów potrzebne są jakieś specjalne treningi?

Jedyne czego potrzebujesz to dyscyplina. Trzeba także mieć dobrą kondycję. Ja – kiedy startuję w zawodach, w których mam do przebiegnięcia 10, 21 lub 42 kilometry – zawsze najpierw śledzę trasę z trenerem.

– Stosujesz jakąś spersonalizowaną dietę?

Zazwyczaj staram się po prostu jeść zdrowo. Gdy przygotowuję się do wyścigu, staram się jeść dużo mięsa i sałatek. Wieczorem przed maratonem zaleca się natomiast zjeść coś wysokowęglowodanowego.

– Gdzie biegasz najczęściej?

– Żyłem dotąd w 5 krajach i w każdym z nich zwykle przyłączałem się do grupy biegaczy. Każdego miesiąca staram się wystartować w co najmniej jednym wyścigu.

– Czy są to maratony o jakimś konkretnym dystansie?

– Obecnie wolę biegać na dystansie od 10 do 21 kilometrów. Mam już za sobą jednak 12 maratonów i kilka triathlonów.

– Jak długo biegałeś zanim zacząłeś startować w maratonach?

– Do pierwszych wyścigów na 5, 10 i 21 kilometrów zgłosiłem się w moim pierwszym roku biegania, na 42-kilometrowy maraton przyszedł czas po roku. Z bieganiem jest tak, że zaczynasz i nawet nie wiesz kiedy już startujesz na 42 kilometry.

– Czy masz przyjaciół, którzy biegają razem z Tobą?

– Oczywiście, zawsze przygotowujemy się razem i wspólnie ustalamy harmonogram treningów.

– Co konkretnie daje Ci bieganie? Poprawia rzeźbę ciała? A może wpływa na Twoje zdrowie i funkcjonowanie Twojego organizmu?

– Bieganie jest magiczne! Oczyszcza umysł, dzięki czemu łączy z naturą i Bogiem. To pomaga zwłaszcza w podejmowaniu kluczowych decyzji. Poza tym daje wiele radości.

– A jaką rolę odgrywają maratony?

– Dla mnie były one o tyle ważne, że pozwalały mi dostrzegać pozytywne strony we wszystkich aspektach życia, wzmocnić ducha, łączyć się z naturą i oswoić się z nowym miejscem wtedy, kiedy bywałem w nowych krajach. Tym, co odróżnia maratony, jest fakt, iż w ten sposób udowadniasz, że niezależnie co sobie zakładałeś, startując osiągniesz cel bez względu na swój stan lub wiek. Bieganie w maratonach to coś, w czym każdy odnajdzie swoje miejsce.

– Co możesz powiedzieć ludziom, którzy zastanawiają się nad tym, czy zacząć uprawiać sport?

Bieganie jest najlepszą inwestycją, którą możesz sprezentować sobie, rodzinie i swojej sferze duchowej. Jest bezcenne. Pozwala napromieniować się szczęściem na cały dzień i zabić cały stres.

– Dlaczego sport w naszym życiu jest ważny?

Uprawianie sportu daje możliwość zmiany samego siebie na lepsze o 360 stopni. Pomaga w tym, aby być zdrowym i szczęśliwym i – co najważniejsze – uczy zdyscyplinowania. Nasza wyobraźnia nie ma ograniczeń. Sport pomaga zaś skoncentrować się na głównych celach i marzeniach. A jeśli możesz o czymś marzyć– możesz tez to zrobić.

– Co poradziłbyś młodym maratończykom?

– Moje rady byłyby następujące:

2. Znaleźć sobie wzór do naśladowania. Kogoś, kto osiągnął sukces i od kogo będzie można nauczyć się najlepszych praktyk.

2. Mieć plan treningowy, dzięki któremu będzie można śledzić poprawę i trzymać się tego planu.

3. Starać się biegać regularnie – by wzmocnić mięśnie.

4. Trzymać zdrową dietę.

5. Przyłączyć się do jakiegoś klubu lub grupy biegaczy lub biegać z przyjacielem.

6. Odważnie startować od początku w wyścigach krótszych – na 3 lub 5 kilometrów. Pozwolą nabyć praktyki, a i tak nie będą brane pod uwagę w grze o cel główny – 42 kilometry.

7. Cieszyć się tym wspaniałym doświadczeniem i wierzyć, że przyniesie tylko pozytywne skutki!

Rozmawiała Teresa Domagała