Rozmowa z Przemysławem Makowskim – katowickim fizjoterapeutą od 17 lat prowadzącym zajęcia z pacjentami we własnym gabinecie fizjoterapeutycznym

 – Witam, panie Przemku. Od 17 lat zajmuje się Pan rozmaitymi przypadkami fizjoterapeutycznymi. Jakie osoby najczęściej do Pana trafiają?

 – Są to głównie przypadki, które wspomagam po urazach ortopedycznych, jak złamania kości narządów ruchu. Zdarzają się jednak również osoby, które wymagają wsparcia w wyniku uszkodzeń neurologicznych, obejmujących środkowy układ nerwowy – mózg i rdzeń kręgowy, a ponadto cierpiące na zespoły bólowe kręgosłupa lub stawów.

 – Z czego wynikają najczęściej problemy fizjoterapeutyczne?

 – Jeśli chodzi o rozmaite wady postawy, ich przyczynami są często niewłaściwy tryb życia oraz zarządzania własnym organizmem. Najczęściej występują one u dzieci. W przypadku osób dorosłych mamy do czynienia raczej z różnego typu zmianami związanymi z przykurczami lub uciskiem na struktury nerwowe, które skutkują bólami miejscowymi lub promieniującymi.

 – Czy terapia może zwalczyć te dolegliwości?

 – Dzisiejsze metody i środki najnowocześniejszej fizjoterapii pozwalają w dużym stopniu i u większości pacjentów – właściwie w około 90% – na bezlekowe dojście do równowagi. Oczywiście takie efekty daje wyłącznie odpowiednio dobrana fizjoterapia. Co więcej, zdarza się, że niepotrzebne postepowanie farmaceutyczne znieczula pacjenta i przytłumia ból. To zaś sprawia, iż nie można dobrać odpowiedniej metody fizjoterapii dla danego przypadku. Ponadto "znarkotyzowany" lekami pacjent nie czuje swojego ciała, przez co zdarza mu się wykonywać nieodpowiednie ruchy. To może dodatkowo zwiększyć traumę jego organizmu. Taka sytuacja występuje nierzadko w lumbago, które najczęściej nęka polskie społeczeństwo.

W przypadku stanu ostrego, w którym występują już problemy z podstawowymi czynnościami życia codziennego, nierzadko jednak trzeba w terapię włączyć środki farmakologiczne, aby w ogóle było możliwe funkcjonowanie.

 – Czy metody fizjoterapii dobiera się za każdym razem indywidualnie?

 – Jak najbardziej. Tylko indywidualne postępowanie, właściwe dla danego przypadku, daje zamierzone efekty.

 – Ile trwa taka terapia?

 – Czas jest zależny od przyczyny, która stoi u podstaw problemu pacjenta. Nie są to może lata, ale choćby w przypadku udaru mózgu terapia trwa niejednokrotnie długie miesiące. Ponadto czasami niezbędna jest rehabilitacja wtórna, która ma na celu zabezpieczenie przed ewentualnymi następnymi urazami, choćby postrzałami kręgosłupowymi. To dodatkowo wydłuża czas fizjoterapii.

 – A czy ma na to wpływ prowadzony tryb życia?

 – Oczywiście. Postępowanie z własnym organizmem – ruch, ergonomia ciała oraz dieta – to czynniki, które zapobiegają chorobom niezależnym od nas, jak choćby udar. Nie dają jednak gwarancji, że choroba nas ominie.

 – Czy fizjoterapia jest również rozwiązaniem dla ludzi zdrowych?

 – Owszem, moimi pacjentami są również osoby, które nie przeszły żadnego urazu, ale chcą prewencyjnie popracować z własnym ciałem. Niektórzy w tym celu oddają się jodze, inni chodzą na siłownię. Do mnie trafiają takie osoby, które jako najlepszą drogę dla siebie wybrały fizjoterapię.

 – Czym różni się trening z Panem od treningu w siłowni czy pójścia na fitness?

 – Przede wszystkim indywidualnym podejściem, doborem zestawu ćwiczeń do potrzeb pacjenta oraz większą kameralnością.

 – Ile trwa jedna wizyta?

 – Czas trwania jednej sesji również jest zależny od danego przypadku – celu wizyty, charakteru dobranej terapii. Zazwyczaj jest to jednak godzina lub półtorej godziny.

 – A jaki najtrudniejszy przypadek zdarzył się Panu przez 17 lat praktyki?

 – W problemach, które wynikają z zaniedbania własnego organizmu – a z takimi mam do czynienia najczęściej – skutki terapii są właściwie zależne od pacjenta. Liczy się jego motywacja, stosowanie się do zaleceń. Nie ma więc mowy o trudnych przypadkach, jeśli pacjent również we własnym zakresie regularnie i systematycznie ćwiczy, a więc wykonuje trening funkcjonalny. Jako regularny rozumiem tu trening trzy razy w tygodniu, trwający tak, jak sesja – godzinę lub półtorej godziny. Dodatkowo zaleca się również inną formę rekreacji – basen, bieganie lub im podobne. W bardziej złożonych urazach niezbędna jest czasem codzienna dawka ćwiczeń.

 – Czy taki trening funkcjonalny jest korzystny dla każdego?

 – Tak. Mogą wystąpić jakieś ograniczenia, choćby osteoporoza, nadciśnienie czy problemy krążenia, jednak wówczas powinno się raczej odpowiednio dobrać zestaw ćwiczeń, nie rezygnować z ruchu lub zmniejszać jego częstotliwość.

 – A czy możemy w jakiś sposób zadbać o swoje zdrowie także w trakcie snu?

 – Sen, a właściwie ułożenie ciała w trakcie snu, jest rzeczą indywidualną. Każdy wybiera taką pozycję, w jakiej wypoczywa najlepiej. Na pewno można zadbać o dobrej jakości materac i poduszkę, których wybór jest jednak również kwestią subiektywną.

 – Dziękuję za rozmowę i życzę wielu zadowolonych pacjentów.

Rozmawiała Teresa Domagała