„Wybitny”, „perfekcyjny”, „genialnie skomponowany” – to tylko część komplementów, jakimi obdarzyła „Zimną Wojnę” krytyka. Polska premiera filmu Pawła Pawlikowskiego udowadnia, że nie były to słowa bez pokrycia. „Zimna wojna” jest obrazem hipnotyzującym – urzekającym nastrojem i trzymającym w napięciu wielką miłosną historią.

infoplanet recenzje filmowe zimna wojna plakat

Głównym tematem produkcji jest uczucie – a nie, jak wydawać się mogło, ponura rzeczywistość wczesnego PRL-u. Owszem, Paweł Pawlikowski po raz kolejny rozpoczyna swą opowieść zaraz po wojnie, a realia tego czasu mają niebagatelny wpływ na losy bohaterów, jednak to miłość staje się polem tytułowej walki — starcia dwóch silnych (i jakże odmiennych) charakterów. Film ten opiera się na pozornie błahej historii: romansu twórcy Zespołu Pieśni i Tańca „Mazurek” (Tomasz Kot) i jednej z początkujących śpiewaczek (Joanna Kulig). W tej prostej opowieści kryje się jednak ogromny potencjał. Niewielu polskim twórcom udało się w taki sposób opowiedzieć o miłości: bezpretensjonalnie, a zarazem angażująco, emocjonalnie, choć nie pompatycznie, przejmująco, ale bez cienia naiwności. „Zimna wojna” to bez wątpienia jedna z najlepszych historii miłosnych, jakie wydało nasze rodzime kino.

infoplanet recenzje filmowe zimna wojna historia milosna

Paweł Pawlikowski w swych filmach (by wspomnieć choćby oskarowąIdę”) odważnie patrzy w przeszłość, wyciągając z niej interesujące go wątki. Nawet jeśli pewne tematy już wcześniej pojawiały się w kinie, porusza je w sposób nie tylko intrygujący, ale i niebywale świeży. Wrażenie to jest wynikiem wypracowanej i konsekwentnie stosowanej przez niego konwencji, sięgającej najdrobniejszych szczegółów technicznych filmowej realizacji. Czarno-białe, ciasne, wyraziste kadry nie tylko pozwalają przywołać atmosferę PRL-u, potęgując przy tym towarzyszące bohaterom uczucie izolacji, ale i same w sobie stanowią małe dzieła sztuki. Zdjęcia, jakimi posługuje się Pawlikowski w „Zimnej wojnie”, dowodzą, że reżyser ten, jak nikt inny, posiadł sztukę kondensacji znaczeń, porządkowania filmu za pomocą poruszającej do głębi metaforyki obrazu. Oczywiście, nie byłoby to możliwe, gdyby nie współpraca ze świetnym operatorem, Łukaszem Żalem, z którym Pawlikowski stworzył również „Idę”.

infoplanet recenzje filmowe zimna wojna najwieksze romanse

Owa „kondensacja znaczeń” nie ogranicza się, oczywiście, jedynie do wizualnej warstwy filmu. Ma ona swe odzwierciedlenie również w scenariuszu i sposobie prowadzenia gry aktorskiej. Pawlikowski zgromadził tu wyśmienitą obsadę: Tomasza Kota, Agatę Kuleszę, Borysa Szyca i – przede wszystkim – Joannę Kulig, która wydaje się wręcz stworzona do swej roli. Gra aktorska to w „Zimnej wojnie” przede wszystkim praca nad niuansami. Podchwycone spojrzenie czy zmiana tonu głosu wystarczą, by przekazać więcej treści niż zawierać by mógł niejeden monolog. Pawlikowski nie wykłada na stół wszystkich kart, nie ujednoznacznia na siłę prezentowanych sytuacji, wiele miejsca pozostawiając na interpretację. Wszystko to sprawia, że „Zimna wojna” to film wręcz fenomenalny – zarówno od strony aktorskiej, jak i reżyserskiej (co zresztą zostało docenione w Cannes).

Jak przystało na opowieść dotykającą tematów muzycznych, w „Zimnej wojnie” dźwięk odgrywa ogromną rolę. Powiedzieć, że muzyka stanowi tu odrębnego, pełnoprawnego bohatera, to nie powiedzieć nic. Kryje się w niej bowiem potencjał sięgania do najgłębszej prawdy — dotyczącej człowieka zarówno w sensie psychologicznym, jak i antropologicznym. Muzyka również, niczym soczewka wprawnie skonstruowanej aparatury badawczej, pozwala ukazać realia komunistycznego systemu i uwikłanie poszczególnych postaci w polityczne uwarunkowania. Największe wrażenie czynią jednak te fragmenty filmu, w których znane już pieśni śpiewane są w odmiennych kontekstach fabularnych, powracając tym samym z niebywałą mocą.

infoplanet recenzje filmowe zimna wojna tomasz kot

„Zimna wojna” to historia bardzo intymna (dedykacja pojawiająca się w zakończeniu filmu i charakterystyczne imiona bohaterów każą sądzić, że dla Pawła Pawlikowskiego mająca wymiar osobisty), ubrana w piękne kadry, przejmująco opowiedziana. Jej siła tkwi zarówno w fantastycznej grze aktorskiej, jak i perfekcyjnej w każdym calu realizacji.


Ocena: infoplanet recenzje filmowe ocena 9,5/10









Barbara Englender