Oszałamiające tempo akcji i... dość banalna w gruncie rzeczy historia. Taka właśnie jest „Dziewczyna w sieci pająka” – bezpośrednia spadkobierczyni hitowej serii „Millennium”.

infoplanet recenzje filmowe dziewczyna w sieci pajaka plakat

Najnowszy film Fede Alvareza to ekranizacja czwartej chronologicznie książki, wchodzącej w skład sagi „Millennium”, a zarazem pierwszej, której nie napisał Stieg Larsson (po śmierci pisarza kontynuacją historii Lisbeth Salander zajął się David Lagercrantz). „Dziewczyna w sieci pająka” to film bardziej „amerykański” niż „Dziewczyna z tatuażem” – proponujący szerszą perspektywę, większy rozmach i... wtórną, niezbyt przekonującą historię. To już nie zimny, skandynawski kryminał, za jaki widzowie i czytelnicy pokochali twórczość Larssona, a kino akcji z niemal superbohaterskim sznytem.

infoplanet recenzje filmowe dziewczyna w sieci pajaka w akcji

Fede Alvarez przedstawia Lisbeth Salander jako prawdziwą „superwoman” – wyzwolicielkę ofiar przemocy domowej, która niczym Robin Hood dzieli pieniądze katów między pokrzywdzone kobiety. Hakerskie zlecenie, którego się podejmuje, wplątuje ją w sam środek międzynarodowej afery, mogącej zakończyć się nuklearną katastrofą. By naprawić popełniony błąd (a przy okazji ocalić małego, bezbronnego chłopca), będzie musiała poprosić o pomoc dziennikarza Mikaela Blomkvista, przeżywającego akurat twórczy kryzys.

infoplanet recenzje filmowe dziewczyna w sieci pajaka zemsta

Ten sensacyjny wątek dość grubymi nićmi zostaje zszyty z rodzinną historią Lisbeth. I o ile jeszcze opowieść o genialnej hakerce próbującej uratować świat jakoś się klei (głównie za sprawą naprawdę świetnego tempa akcji i ładnie zrobionych efektów specjalnych), o tyle baśń o siostrach stojących po przeciwnych stronach konfliktu kompletnie się nie broni. „Dziewczyna w sieci pająka” bazuje na zbyt wielu podobnych historiach, by losami Lisbeth i Camilli można było się przejąć. Dopisana doń atmosfera tajemniczości i nachalnie stosowana metaforyka (choćby tytułowej pajęczej sieci), nie intryguje, lecz razi swą oczywistością. Prócz wtórności scenariusza, twórcy filmu popełniają jeszcze jeden kardynalny błąd – dziury logiczne starają się łatać w sposób urągający jakimkolwiek zasadom prawdopodobieństwa (by wspomnieć choćby scenę, gdy w krytycznym momencie z łazienkowej szafki wypada słoiczek opisany jako „amfetamina”).

infoplanet recenzje filmowe dziewczyna w sieci pajaka akcja

Co szczególnie bolesne w kontekście serii „Millennium”, słabszą stroną filmu są również jego bohaterowie. Postać Mikaela Blomkvista, w którą wciela się Sverrir Gudnason, zostaje mocno zmarginalizowana. Mimo to wyraźnie widać, że kompletnie brakuje jej charyzmy. Rozczarowaniem jest także Lisbeth Salander w wersji proponowanej przez Claire Foy (choć w tym wypadku jest to raczej kwestia scenariusza niż gry aktorskiej). Od strony mentalnej bohaterka ta stworzona jest właściwie wyłącznie z patosu i szlachetności, fizycznie natomiast – niemalże ze stali. Jej antagoniści to jednowymiarowe wcielenia zła, papierowe sylwetki o nieprzekonującej i bardzo sztampowej motywacji. Naprawdę wiarygodnie wypada tylko August Balder – syn genialnego informatyka (w tej roli rewelacyjny Christopher Convery). Choć o Christopherze jeszcze na pewno usłyszymy, trudno oczekiwać, by drugoplanowa postać dziecięca udźwignęła na sobie ciężar całej produkcji. Tak też się nie dzieje.

infoplanet recenzje filmowe dziewczyna w sieci pajaka dziewczyna z tatuazem

Wszystkie te braki twórcy starają się zrekompensować szybkim tempem akcji. Od tej strony, rzeczywiście, trudno filmowi „Dziewczyna w sieci pająka” cokolwiek zarzucić. Wydarzenia pędzą niczym dosiadająca motor bohaterka filmu, a sensacyjna intryga potrafi naprawdę trzymać w napięciu. Ogromną zaletą produkcji jest również klimat, który udało się w niej odtworzyć – brutalny, mroczny, momentami wręcz nieco postapokaliptyczny. Tu dużą rolę odgrywają świetne zdjęcia i efekty komputerowe. Atmosferę podbija dodatkowo muzyka, choć momentami można się zastanawiać, czy to nie ona decyduje o tak silnym patosie niektórych scen.

„Dziewczyna w sieci pająka” to film, który – jeśli przymknąć oko na niedoróbki – może dostarczyć całkiem niezłej rozrywki. Niedoróbki fabularne tuszuje przede wszystkim szybkim tempem. Momentami zabieg ten faktycznie się udaje...


Ocena: infoplanet recenzje filmowe ocena 6/10









Barbara Englender  

 

 

 

kup artykuly platne